Arka Gdynia straciła w letniej przerwie transferowej trzech dotychczasowych podstawowych ofensywnych zawodników Michała Janotę, Marko Vejinovicia i Luke Zarandie. Arkowcy mieli duże trudności, by ich zastąpić, przez co według wielu osób są głównym kandydatem do spadku. Napastnik nareszcie w Arce się pojawił i to nie byle jaki. Fabian Serrarens to znane piłkarskie nazwisko w Holandii.

Holenderski kierunek

Nie łudźmy się Arka nie sprowadza bramkostrzelnego kozaka, ale nie sprowadza także ogórka. Serrarens w ostatnim sezonie grał w De Graafschap. W 27 spotkaniach zdobył 9 bramek. Nie tacy gracze rzucili naszą ligę na kolana. Holender przez prawie całą karierę grał głównie w drugiej lidze holenderskiej. W 190 spotkaniach zdobył 49 goli i zanotował 32 asysty. Wynik całkiem niezły. Warto wspomnieć, że na drugim poziomie w Holandii świetnie radził sobie Piotr Parzyszek, który i pomógł zdobyć Piastowi mistrzostwo Polski. Kierunek Holenderski staję się coraz bardziej popularny w Arce. Nie dziwimy się temu skoro szlak przetarł fantastyczny Vejinović.

Główny kandydat do spadku

Napastnik trenerowi Jackowi Zielińskiemu spada z nieba. Straszenie samym Jankowskim i Schirtadze nie wyglądało zbyt korzystnie. Teraz ważne, by Arkowcy sprowadzili ofensywnego pomocnika. Wtedy z przodu może zaczną wyglądać jako-tako. Mimo wszystko trudno nie wypatrywać w Arce głównego kandydata do spadku. Jacek Zieliński wykonał świetną robotę już w ubiegłym sezonie, ale bez znacznych wzmocnień popularnym „Śledziom” nie pomoże nawet szaman. Kibice w Gdyni nie tracą nadziei i wierzą, że Dawit Schirladze ze FC Ryga i Azer Busuladzić z Astromitosu Ateny dadzą utrzymanie Arce. Choć nie brzmi to optymistycznie. Ostatni dzwonek dla działaczy zadzwonił. Sprowadzenie Serrarensa to dopiero pierwszy krok.

Facebooktwitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook