Ból głowy po Finlandii

Legia Warszawa w pierwszym spotkaniu pokonała KuPS 1:0. Skromna zaliczka pozwalała podejść do meczu w Finlandii z większym spokojem. Dodatkowo legioniści w niedzielę wygrali z Koroną Kielce 2:1 po bramce Waleriana Gwilli w ostatniej minucie spotkania. Dwa zwycięstwa z rzędu polepszyły atmosferę wokół zespołu. Dlatego żaden z kibiców Legii nie wyobrażał sobie, że ich ulubieńcy mogą odpaść z walki o Ligę Europy.  

Beznadziejna pierwsza połowa

Pierwsza połowa nie porwała kibiców żadnej z drużyn. Legia mimo roli faworyta nie ruszyła do ataku. Swój pierwszy strzał legioniści oddali dopiero w 33. minucie. Niegroźnie z dystansu uderzył Kulenović, ale bramkarz KuPS nie miał problemów z obroną. Jeśli chodzi o grę Legii w pierwszej połowie, to tyle wartego odnotowania. KuPS próbowało budować sytuację i tworzyć zagrożenie, ale gdy już zbliżali się do bramki gości, to akcje zatrzymywał Remy. Po grze obu ekip można śmiało powiedzieć, że jest to mecz dla koneserów.

Tragiczna druga połowa

Drugą połowę spotkania lepiej rozpoczęli goście. W 53. minucie Nagy dośrodkował do Kulenovicia, ale ten trafił tylko w boczną siatkę. Legia próbowała budować akcję i zamknąć wynik dwumeczu. Jednak w kulminacyjnym momencie coś stawało na drodze. W 80. minucie Gwillia zagrał na wolne pole do Novikovasa. Ten jednak przegrał pojedynek oko w oko z bramkarzem gospodarzy. Najlepszą sytuację legioniści mieli w 87. minucie. Po ręce Murillo w polu karnym sędzia podyktował rzut karny. Fatalnie wykonał go Kulenović i nadal było 0:0. Po chwili serce stanęło wszystkim kibicom Legii. Rangel zdobył bramkę na 1:0 dla KuPS. Na szczęście sędzia odgwizdał spalonego.

Bolesny mecz

Legia awansuję dalej, ponieważ z takim przeciwnikiem sztuką byłoby odpaść. Gra Legii jednak po raz kolejny nie zachwyca, a wręcz martwi kibiców. Na razie łatwa drabinka oraz pojedyncze błyski zawodników pozwalają warszawiakom po raz kolejny wyeliminować rywala. Strach pomyśleć, co się stanie, gdy Legia trafi na naprawdę mocny zespół.

***

Kuopion Palloseura 0-0 Legia Warszawa

KuPS: 1. Otso Virtanen – 17. Tabi Manga, 15. Babacar Diallo, 33. Vinko Soldo, 13. Luis Carlos Murillo – 11. Ilmari Niskanen, 3. Reuben Ayarna, 23. Issa Thiaw (89, 7. Ariel Ngueukam), 20. Ville Saxman (76, 10. Ats Purje), 8. Petteri Pennanen – 9. Rangel.

Legia: 1. Radosław Majecki – 29. Marko Vešović, 44. William Rémy (66, 5. Igor Lewczuk), 55. Artur Jędrzejczyk, 16. Luís Rocha – 18. Arvydas Novikovas, 8. Walerian Gwilia, 24. André Martins, 9. Carlitos (61, 7. Domagoj Antolić), 21. Dominik Nagy – 99. Sandro Kulenović.

żółte kartki: Rangel, Niskanen – Nagy, Rémy.
sędziował: Lawrence Visser (Belgia).
widzów: 4500.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook