Pierwszy punkt w sezonie, ale jakim kosztem…

Schalke w poprzednim sezonie spisało się poniżej oczekiwań. Efektem było 14. miejsce, zwolnienie Domenico Tedesco i rezygnacja dyrektora sportowego – Christiana Heidela w środku sezonu. Natomiast „Die Fohlen” przegrało walkę o miejsce gwarantujące grę w Lidze Mistrzów. Udany początek sezonu w obu przypadkach może zagwarantować spokojne wejście w rozgrywki.

Znani i utytułowani trenerzy

Po raz pierwszy obie drużyny poprowadzą ich trenerzy – Marco Rose i David Wagner. Były trener Red Bulla Salzburg był łączony z dzisiejszymi gośćmi obiektu, jednak zdecydował się na przeprowadzkę do Monchengladbach. Pracując w klubie z Salzburga, mógł wpisać do CV dwa mistrzostwa austriackiej Bundesligi i półfinał w Lidze Europy. O Davidzie Wagnerze kibicom Schalke nie trzeba dużo mówić – jest on jednym z „Eurofighters”, który zdobył Puchar UEFA w 1997 roku. Ostatnio pracował w Huddersfield Town, z którym awansował i w pierwszym sezonie utrzymał się w najwyższej lidze, posiadając skład złożony z „papy i węgla”. Obaj panowie poprowadzą swoje drużyny w lidze po raz pierwszy.

Tragedia, część pierwsza

Spotkanie mogło zacząć się tragicznie dla „Die Knappen”. Alexander Nuebel źle rozegrał piłkę, jednak Borussia nie wykorzystała sytuacji. W 16. minucie po rzucie wolnym wykonanym przez Burgstallera piłkarze Schalke zagrozili bramce Yanna Sommera, jednak akcja ta nie została zamknięta. Mecz mimo swojej dynamiczności ukazywał błędy w rozegraniu obu drużyn. W 27. minucie Schalke doszło do bardzo groźnej sytuacji. Wykreował ją Guido Burgstaller, lecz strzał Benito Ramana najlepiej przemilczeć. Pod koniec pierwszej części spotkania goście mieli dwie okazje, by objąć prowadzenie. Najpierw Yann Sommer dobrze zachował się po strzale austriackiego napastnika z rzutu rożnego, a następnie Benito Raman nie zdążył do piłki, którą zagrał Daniel Caligiuri. Pierwszą połowę można skwitować jednym słowem – „kopanina”.

Tragedia, część druga

Po rozpoczęciu drugich 45 minut sytuacja nie zmieniła się. Można było dostrzec problemy w wyprowadzeniu piłki. Do najgroźniejszej sytuacji doszło po 10 minutach. Po złym wykopaniu Matiji Nastasicia piłkę przejął Florian Neuhaus. Młody Niemiec błyskawicznie podał do Alassane Plei, który trafił w słupek. Pomiędzy 70. a 73. minutą mieliśmy okazję zobaczyć indolencję napastników obu drużyn. Najpierw Burgstaller trafił nieczysto w piłkę, a następnie apogeum farsy dopełnił Thuram. Dwukrotnie nie potrafił trafić w siatkę po „prezencie” od Nuebela. Bramkarz Schalke popisał się piękną interwencją po akcji Raffaela w 77. minucie. Do końca meczu nic niezwykłego się nie stało. Trzeba przyznać, że to spotkanie nadaje się idealnie do zwalczenia bezsenności bez użycia leków nasennych.

***

Borussia Moenchengladbach – Schalke 04 0:0 (0:0)

ŻÓŁTE KARTKI: 15’ Neuhaus, 57’ Benes, 89’ Lainer – 16’ Stambouli, 63’ Caligiuri

Borussia Moenchengladbach: Sommer – Wendt, Elvedi, Ginter, Lainer – Neuhaus (63’ Johnson), Zakaria, Benes – Plea, Embolo (76’ Raffael), Thuram (82’ Traore); [TRENER] Marco Rose

FC Schalke 04: Nuebel – Oczipka, Nastasić, Stambouli, Kenny – Mascarell, McKennie (85’ Sane), Raman (74’ Reese), Harit (90+3’ Mercan), Caligiuri – Burgstaller; [TRENER] David Wagner

Facebook