Czarny miesiąc polskiego boksu. Sulęcki przegrywa z Andrade

Maciej Sulęcki przegrał jednogłośnie na punkty z Demetriusem Andrade podczas gali w Providence. Stawką pojedynku był pas WBO w kategorii średniej. 

Polscy bokserzy nie mają w tym miesiącu szczęścia. Najpierw kontrowersyjny pojedynek Briedis – Głowacki połączony z fatalnym sędziowaniem Byrda. Teraz miało być inaczej. Sulęcki, pretendent do tytułu mistrza świata kategorii średniej, walczył w nocy z soboty na niedzielę z Demetriusem Andrade.

Rywal Polaka był przedstawiany jako zdecydowany faworyt. Do pojedynku w Providence Andrade nie przegrał żadnej walki (27), a w 16 z nich nokautował swoich przeciwników. Dodatkowo ta walka była trzecią obroną tytułu. Oprócz tego zwycięzca tej walki w niedalekiej przyszłości prawdopodobnie zmierzy się z Gołowkinem (pogromca między innymi Grzegorza Proksy czy Daniela Jacobsa, z którym Sulęcki przegrał).

Od samego początku pojedynek toczył się pod dyktando Amerykanina. Już w pierwszej minucie Polak leżał na deskach. Sulęcki nie zablokował ciosu na czubek głowy. Tak naprawdę ten cios był decydujący.

W kolejnych starciach Andrade dobrze punktował. Polakowi z kolei brakowało pewności, jego ciosy rzadko dosięgały twarzy Amerykanina. Dopiero w połowie starcia Sulęcki zaczął skracać dystans do Andrade, jednak ten unikał wymiany ciosów, mądrze się bronił, do tego punktował błędy Polaka w defensywie.

Sędziowie jednogłośnie przyznali zwycięstwo Andrade (arbitrzy trzykrotnie punktowali 120-107).

Facebook