Ekstraklasę czas zacząć po długiej przerwie, czyli zapowiedź piątkowych spotkań 27. kolejki

Po długiej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa powraca PKO BP Ekstraklasa. Już jutro odbędą się dwa spotkania, które przynajmniej w teorii powinny nam dostarczyć wielu emocji.

Najpierw Śląsk Wrocław podejmie drużynę Rakowa Częstochowa. Rakowa, który w tabeli zajmuje 9. miejsce, z szansą awansu do play-off. Różnice w tabeli są na tyle niewielkie, że Raków, który przed przerwą ukończył rywalizację na 9. miejscu, ma 6 punktów straty do wrocławian i punkt do 8. w tabeli Jagiellonii Białystok.

Faworytem spotkania jest drużyna z miasta krasnali, która pod okiem Vitezslava Lavicki gra piłkę efektywną, kreatywną, a przede wszystkim często znajduje sobie sytuacje pod polem karnym przeciwnika. Ogólny bilans bramkowy WKS-u to 34 bramki strzelone i 29 straconych, co może świadczyć o nie najmocniejszej obronie.

Lista nieobecnych w Śląsku Wrocław nie jest specjalnie długa. Jak oświadczył trener Lavicka, nie będzie mógł skorzystać z usług: Łukasza Brozia, Mateusza Radeckiego, Wojciecha Golli oraz Adriana Łyszczarza. Zaznacza jednak, że cały sztab stara się przygotować Brozia na drugi po przerwie mecz.

Czeski trener wrocławian odniósł się również do kondycji zawodników – i tej sportowej, i tej fizycznej. Podkreślił, że są oni skoncentrowani na swej robocie najpełniej, jak mogą i starają się wykorzystywać moment, w którym mają dostęp do odnowy biologicznej przy ulicy Oporowskiej.

Czech odniósł się również do pomysłu pięciu zmian w meczu, który w przeciwieństwie do Niemiec i do kraju nad Wełtawą nie został wdrożony w Polsce: Szanujemy oświadczenie PZPN, jednak ja uważam, że wykorzystywanie pięciu zmian zapobiegłoby przeciążeniu organizmów piłkarzy.

Śląsk ma rachunki do wyrównania, bowiem pod Jasną Górą uległ 0-1, tracąc bramkę w 90. minucie. Bohaterem drużyny Marka Papszuna został Piotr Malinowski.

Największym osłabieniem przed meczem ze Śląskiem Wrocław będzie niewątpliwie brak kontuzjowanego Miłosza Szczepańskiego, jednego z najskuteczniejszych graczy Rakowa. Oprócz niego nie zagrają Francuz Bryan Nouvier oraz piłkarz z Bałkanów Andrija Luković, którzy rozwiązali kontrakty z klubem.

Obiektywnie rzecz biorąc, Raków Częstochowa ma problem z defensywą, bowiem więcej bramek traci, niż zdobywa. Aktualny bilans to 32 bramki strzelone, ale aż 37 straconych. Szykuje się więc ciekawe spotkanie, które poprowadzi sędzia Jarosław Przybył, informatyk z Kluczborka, a w wozie VAR pomagać mu będzie sędzia Piotr Lasyk z Bytomia.

 

Drugie spotkanie to mecz pomiędzy 6. w tabeli Pogonią Szczecin a 11. Zagłębiem Lubin. W październiku w Lubinie górą byli “Miedziowi”, którzy wygrali 1-0. “Portowcy” pomimo 6.miejsca w tabeli nadal mają szansę na podium po tej serii gier, bowiem strata do trzeciej w tabeli Cracovii to zaledwie punkt.

Pogoń w tym sezonie traci i zdobywa bardzo mało bramek. Bilans ekipy z Pobrzeży Południowobałtyckich to 26-27. Dla porównania 11. w tabeli Zagłębie Lubin dużo bramek zdobywa, ale również dużo traci. Bilans podopiecznych Martina Seveli to 41-40.

Zvonimir Kożulj oraz Soufian Benyamina nie zagrają w jutrzejszym spotkaniu po stronie Pogoni, bowiem rozwiązali kontrakty. W Zagłębiu osłabień brak.

Początek spotkania o godzinie 20:30 Sędzią głównym został wyznaczony Tomasz Kwiatkowski, a w wozie VAR pomagać mu będzie Zbigniew Dobrynin.

Szykuje się bardzo ciekawy piątek w PKO BP Ekstraklasie, który – mamy nadzieję – rozpocznie rekompensowanie kibicom tych dwóch miesięcy przerwy od futbolu krajowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook