Efektowna i efektywna gra Lecha

Zarówno Lech Poznań, jak i Wisła Płock sezon zainaugurowali od remisu. Dziś obie ekipy bardzo chciały wygrać, by od początku znaleźć się w czołówce. Leszek Ojrzyński zaskoczył obserwatorów swoimi decyzjami. Na boisku od pierwszej minuty pojawili się Sielewski i Milasiua. W Lechu aż czterech młodzieżowców od początku: Klupś, Jóźwiak, Gumny i Tomczyk. 

Błąd Żynela

Obie drużyny rozpoczęły mecz nerwowo. Spięcie Rasaka i Crnomarkovicia zakończyło się ukaraniem obu zawodników żółtymi kartonikami. Od początku spotkania to Lech był groźniejszy. Z dystansu dośrodkował Jevtić, a jeden z zawodników był blisko zdobycia bramki głową, ale minimalnie chybił. W 10. minucie w zupełnie niegroźnej sytuacji Żynel wślizgiem zaatakował Tomczyka. Sędzia bez zastanowienia wskazał na wapno, a Jevtić pewnie wykorzystał jedenastkę. Lech wyszedł na jednobramkowe prowadzenie. Minuty mijały, a z piłką wciąż lepiej radzili sobie gospodarze. Z dystansu próbował Tymoteusz Puchacz (który zmienił kontuzjowanego Klupsia), ale jego strzał minimalnie był za wysoki. W 40. minucie powinno być dwa do zera. Fenomenalną piłkę w pole karne zagrał Kostevych. Głową uderzył Jevtić, ale jego strzał odbił się od poprzeczki. Lech schodził na przerwę z bardzo korzystnym i całkowicie zasłużonym wynikiem. Wisła Płock była całkowicie niegroźna.

Piękna asysta Jevticia

Druga część spotkania rozpoczęła się tak, jak zakończyła pierwsza – od ataku gospodarzy. Mecz zrobił się jednak bardziej otwarty. Wisła Płock próbowała wykorzystać ofensywne ustawienie Lecha i nastawiła się na kontrataki. W 58. minucie goście powinni wyrównać. Sprzed pola karnego uderzył mocno Dominik Furman, ale jego strzał zatrzymał się na poprzeczce. Piłka spadła jeszcze na głowę Urygi, ale ten w sytuacji sam na sam z bramką fatalnie spudłował. Następnie kolejną dobrą akcję stworzył Lech. Puchacz zagrał piętą na 10 metr do Gumnego. Strzał prawego obrońcy był minimalnie niecelny. Chwilę później znów Gumny w roli głównej. W indywidualnej akcji młody zawodnik minął dwóch zawodników, zagrał do Gytkjeara, a Duńczyk fatalnie spudłował. W 71. minucie napastnik Lecha już się nie pomylił. Fenomenalne podanie wykonał Jevtić, a Gytkjaer musiał jedynie dołożyć stopę. Lech wyszedł na dwubramkowe prowadzenie. Szanse na zmniejszenie wyniku miał jeszcze Tomasik, ale trafił wprost w van der Harta. Gdy wydawało się, że już nic się nie stanie na boisku, to Lech podwyższył prowadzenie. Najpierw zrobił to Jóźwiak po indywidualnej akcji, podwyższając na 3:0, a wynik ustalił Gytkjear, wykorzystując podanie Tiby. Wisła Płock znokautowana.

Świetny Lech

Lech Poznań pokazał się dziś z bardzo dobrej strony. Podopieczni Dariusza Żurawia grali szybko, na jeden kontakt i próbowali gry jeden na jeden. Ich zwycięstwo nie podlega wątpliwości i jest całkowicie zasłużone. Wisła Płock była dziś zespołem słabszym. Ich ataki nie zagrażały bramce gospodarzy. Grali topornie i brzydko. Za tydzień Lech zagra w Łodzi z ŁKS-em, natomiast Wisła Płock podejmie Lechię Gdańsk na własnym boisku.

***


Lech Poznań – Wisła Płock (1:0) 4:0
Darko Jevtić 13 (k), Christian Gytkjær 72, 90, Kamil Jóźwiak 90 

Lech: 1. Mickey van der Hart – 2. Robert Gumny, 4. Thomas Rogne, 5. Đorđe Crnomarković, 22. Wołodymyr Kostewycz – 34. Tymoteusz Klupś (19, 27. Tymoteusz Puchacz), 25. Pedro Tiba, 6. Karlo Muhar, 10. Darko Jevtić (82, 36. Filip Marchwiński), 7. Kamil Jóźwiak – 8. Paweł Tomczyk (62, 9. Christian Gytkjær)
Trener:
 Dariusz Żuraw

Wisła Płock: 31. Bartłomiej Żynel – 25. Jakub Rzeźniczak (81, 20. Cezary Stefańczyk), 3. Michał Marcjanik, 18. Alan Uryga, 7. Piotr Tomasik – 15. Titas Milašius (32, 88. Olaf Nowak), 5. Bartłomiej Sielewski, 6. Damian Rasak, 8. Dominik Furman, 9. Mateusz Szwoch – 16. Oskar Zawada (70, 21. Ricardinho)
Trener: Leszek Ojrzyński

Żółte kartki:
 Crnomarković, Jóźwiak – Rasak, Milašius
Czerwona kartka: Đorđe Crnomarković (88. minuta, za drugą żółtą)
Sędzia:  Jarosław Przybył (Kluczbork)
Zawodnik meczu: Darko Jevtić
Ocena Meczu: 4

Facebook