Emocjonujący mecz dwóch Wiseł, czyli o ostatnim spotkaniu dnia dzisiejszego słów kilka

Przed chwilą zakończyło się spotkanie Wisła KrakówWisła Płock. Obie drużyny przystępowały do tego meczu w zgoła odmiennych nastrojach. Gospodarze z Krakowa musieli otrząsnąć się po porażce z Rakowem Częstochowa, natomiast „Nafciarze” zremisowali w ubiegłym tygodniu z gdyńską Arką.

Było to też spotkanie z podtekstami. Wystarczy wspomnieć osobę obecnego trenera Wisły Płock, Radosława Sobolewskiego, który jako zawodnik reprezentował oba kluby, jednak przez bardzo długi czas tę krakowską Wisłę. Drugi podtekst to osoba Alana Urygi, byłego obrońcy Wisły z Krakowa.

Przejdźmy już jednak do meczu.

 

Bezbarwna pierwsza połowa i wykorzystany rzut karny

Pierwsza połowa to wzajemne rozpoznawanie się drużyn, jednak trwające krótką chwilę. Pierwsza ofensywna akcja miała już bowiem miejsce w 4. minucie, gdy w dogodnej pozycji do strzału na bramkę znalazł się izraelski napastnik Wisły Kraków Alon Turgeman. Wypożyczony z ligi austriackiej zawodnik co prawda do bramki nie trafił, ale… sędzia po interwencji VAR-u zauważył rękę jednego z obrońców Wisły Płock i wskazał na jedenasty metr.

Do piłki podszedł kapitan Wisły Kraków Jakub Błaszczykowski i z zimną krwią pokonał bramkarza drużyny z Płocka, Krzysztofa Kamińskiego.

W pierwszej połowie obie drużyny nie miały wielu dogodnych sytuacji, generalnie było bardzo sennie. Więcej emocji mieliśmy w drugiej części meczu.

 

Druga połowa to lepsza połowa

W drugiej części obaj trenerzy dokonali korekt w swych składach. W drużynie Radosława Sobolewskiego na boisko wszedł Giorgi Merebaszwili. Gruzin w 70. minucie miał wymarzoną sytuację do zdobycia bramki, jednak z najbliższej odległości nie zdołał pokonać Mateusza Lisa.

W ekipie Wisły Kraków do gry wszedł Gieorgij Żukow. Reprezentant Kazachstanu często pokazywał swe walory ofensywne, nie dając ani milimetra wolnej przestrzeni gościom z Płocka.

Kibice Wisły liczyli jednak na gola wprowadzonego w drugiej części gry Aleksandra Buksy. Przypomnijmy, że 17-latek w barwach „Białej Gwiazdy” popisał się bardzo ładną bramką w Częstochowie w przegranym meczu z Rakowem. Co prawda bramki krakowski młodzieżowiec nie zdobył, jednak był tym z zawodników, który starał się ciągnąć grę podopiecznych Artura Skowronka do przodu.

Wracając do Wisły Płock, pod koniec spotkania dobrą akcją popisał się Dominik Furman, jednak po jego dośrodkowaniu goście zarobili, jak się okazało, tylko rzut rożny. Tylko, ponieważ bez trudu piłkę wypiąstkował Mateusz Lis i trzy punkty pozostały w Krakowie.

Końcowy wynik to 1-0.

Przypomnijmy, iż wobec porażki Korony Kielce z częstochowskim Rakowem i zwycięstwa Arki Gdynia nad drużyną KGHM Zagłębie Lubin, „Biała Gwiazda” zachowuje pięć punktów przewagi nad strefą spadkową, ale już nie nad Koroną Kielce, lecz nad Arką Gdynia, i do najbliższego wyjazdowego spotkania w Zabrzu z miejscowym Górnikiem przystąpi opromieniona zwycięstwem, bez pauzującego za nadmiar żółtych kartek Davida Niepsuja.

Dzisiaj poznaliśmy drużynę, która w przyszłym sezonie już na pewno nie zagra w najwyższej klasie rozgrywkowej. To ŁKS Łódź, który w równolegle toczącym się meczu przegrał ze wspominanym Górnikiem Zabrze 1-3.

Wisła Kraków–Wisła Płock 1-0 (1-0)

Bramka: Jakub Błaszczykowski 4. (karny)

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook