Francja lepsza od Chorwacji. Les Bleus mistrzami świata!

Futbol ma nowego króla. Les Bleus po wyczerpującym i pełnym zaskoczeń finale mundialu pokonali Chorwację 4:2 (2:1). Bramki dla Francji zdobywali: Griezmann, Pogba, Mbappe oraz… Mandzukić. Francja po raz drugi w historii zdobyła mistrzostwo świata.

Po pierwszej połowie już było wiadomo, że będzie to szalony finał. Samobójcze trafienie Mandzukicia, gol oraz karny sprokurowany przez Ivana Perisicia i Francja objęła prowadzenie mimo zaledwie jednego celnego strzału. Mimo, że przez całą drugą połowę Chorwaci atakowali musieli przyjąć dwa nokautujące ciosy, a bramkę zdobyli dopiero po błędzie Hugo Llorisa.

Okrutny futbol. Perisić od bohatera do…

Chorwacja rozpoczęła mecz znakomicie, tyle, że nie potrafiła przewagi w pierwszym kwadransie przekuć na gole. Francja cierpiała i wydawało się, że to oni będą musieli niedługo gonić wynik. Futbol pokazał po raz kolejny, że lubi być okrutny – w 18. minucie po dośrodkowaniu Antoine’a Griezmanna z rzutu wolnego (który nie powinien być podyktowany) Mario Mandzukić skierował piłkę głową do własnej bramki. Zaszokowana twarz strzelca wyrażała również uczucia kibiców Hrvatskiej – ta bramka była pierwszym samobójem w historii finałów mistrzostw świata. Chorwacja straciła gola jako pierwsza po raz czwarty w  fazie finałowej i tym razem również zdołała wyrównać. Po zagraniu Luki Modricia na prawe skrzydło piłkę przed pole karne zgrał Sime Vrsaljko, w końcu Domagoj Vida zgrał ją do Ivana Perisicia. Skrzydłowy świetnie przyjął piłkę i nie dał szans Hugo Llorisowi uderzeniem w kierunku prawego słupka. Francja wykorzystała jednak szybko kolejny prezent od swoich rywali w postaci rzutu karnego po zagraniu piłki ręką przez Perisicia. Chorwaci do przerwy nijako sami sobie byli rywalami. Francja oddała jeden celny strzał z 11. metrów i mogła się cieszyć z prowadzenia.

Chorwacja zdeterminowana, a Francja zwycięska

Chorwacja rozpoczęła bardzo dynamicznie drugą połowę, rzucając się do ataku. Pierwszy sygnał dał Ante Rebić mocnym uderzeniem pod poprzeczkę. Francja broniła dosyć wysoko ustawiona i liczyła na kontry z udziałem Mbappe. Niestety energiczne ataki wyczerpały Chorwatów na czym skorzystała Francja. Wyrachowanie w defensywie i zimna krew Francuzów okazały się kluczowe. Paul Pogba wykorzystał drugą okazję stworzoną przez Les Bleus po ataku pozycyjnym pięknym technicznym uderzeniem. Po kilku minutach Kylian Mbappe użył Domagoja Vidy jako tarczy i zasłonięty Subasić nie miał szans obronić jego uderzenia. Francja poczuła się aż za pewnie, bo w 69. minucie Hugo Lloris postanowił się kiwać z Mandzukiciem, który po jego błędzie skierował piłkę do siatki. Trójkolorowi zrewanżowali się rywalom za dwa prezenty w pierwszej połowie. Sporo zaskakujących bramek, ale drugie trafienie zwróciło piłkarzom Dalicia promyk nadziei. Sama determinacja oraz ogromny wysiłek nie wystarczyła do zdobycia dwóch bramek, bo Francja nie zamierzała popełnić błędu w obronie. I udało im się dowieźć prowadzenie do samego końca.

Zasłużone zwycięstwo i znakomity występ Pogby

Eksplozja radości Francuzów była w pełni zasłużona patrząc na przebieg całego meczu. Wykorzystali swoje okazje w 100% (również te stworzone im przez rywali). Didier Deschamps jako trzeci selekcjoner w historii sięga po Puchar Świata jako trener i zawodnik, w roku 20. rocznicy zdobycia przez Les Bleus pierwszego mistrzostwa świata. “Bohaterem” tego meczu można uznać środkową linię Francuzów (dowodzoną przez duet Pogba – Kante/ N’Zonzi), która stanowiła pierwszy mur na drodze do bramki Hugo Llorisa i nie pozwalała rywalom na swobodne rozegranie w ataku pozycyjnym. Wyróżnić należy zwłaszcza strzelca gola na 3:1, Paula Pogbę: miał najwięcej udanych podań (30), ex aequo najwięcej wykreowanych okazji (1) i udanych przechwytów (2).

Francja świętuje, ale również zasmuceni po końcowym gwizdku Chorwaci mają ku temu wielkie powody. Chorwacka reprezentacja jeszcze nigdy nie wygrała z Francuzami, ale zajmując 2. miejsce osiągnęła najlepszy wynik w swojej historii. Francja z fantastycznym Didierem Deschampsem na ławce trenerskiej zasiadła na piłkarskim tronie, a jej utalentowane piłkarskie pokolenie z pewnością zamierza jeszcze nie raz udowodnić swoją wielką wartość. Piłkarze obydwu drużyn odbierali swoje medale w ulewnym deszczu, który oddawał nastrój przegranych i łzy szczęścia nowych mistrzów świata.

Francja – Chorwacja 4:2 (2:1)

Mario Mandzukić (sam.) 18′
Ivan Perisić 28′
Antoine Griezmann 38′ (kar.)
Paul Pogba 59′
Kylian Mbappe 65′
Mario Mandzukić 69′

Francja: Lloris – Pavard, Varane, Umtiti, Lucas Hernandez – Pogba, Kante (N’Zonzi 55′), Matuidi (Tolisso 73′) –  Griezmann, Mbappe, Giroud (Fekir 81′).

Chorwacja: Subasić – Vrsaljko, Lovren, Vida, Strinić (Pjaca 82′) – Rakitić, Modrić, Brozović, Perisić, Rebić (Kramarić 71′) – Mandzukić.

Żółte kartki: Kante, Hernandez – Vrsaljko

Sędzia: N. Pitana

źródło fot.: @StatmanDave

Facebooktwitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook