Igrzyska Śmiechu. Nawałka zwolniony

Adam Nawałka

Adam Nawałka został odsunięty od pierwszej drużyny Lecha. Były selekcjoner poprowadził poznański zespół w 11 spotkaniach Lotto Ekstraklasy, przegrywając 5 z nich. Jaki los czeka klub? Czy powalczą o europejskie puchary? 

126 dni trwała przygoda byłego selekcjonera reprezentacji Polski z Lechem. Adam Nawałka, który otrzymał niebagatelne pieniądze w swoim kontrakcie i bardzo duże ulgi ze strony zarządu (szeroka kadra szkoleniowa oraz wpływ na transfery), nie podołał zadaniu, jakie powierzyli mu Klimczak i Rutkowski.

Brak wojska, mój Panie 

Czy Nawałka miał proste zadanie, patrząc na jakość składu czy też kadry młodzieżowej Lecha? Absolutnie nie. Stąd też decyzja klubu, aby pożegnać się z niektórymi zawodnikami, między innymi Gajosem, Trałką, Buriciem czy Wasielewskim. Łącznie doliczono się 15 nazwisk – to sporo. Klub czekałaby wtedy ogromna rewolucja. Problemem okazała się również niechęć Nawałki do aż tak daleko idących zmian. Wsłuchując się w wypowiedzi dziennikarzy mających dobre kontakty w klubie, zauważamy kolejny problem. Zawodnicy, z którymi klub chce się pożegnać, zostali już teraz o tym poinformowani. Co to oznacza? Przez taką sytuację będą bardziej zajęci szukaniem nowego pracodawcy niż grą.

Innym kłopotem jest natomiast niechęć byłego już trenera do transferów zimą. Lech tuż przed wznowieniem rozgrywek nie był w stanie pokazać zbyt wiele. Nawałce proponowano kilka wzmocnień, lecz były selekcjoner pozostawał nieugięty. Zgodził się tylko na wypożyczenie Zhamaletdinova z CSKA, jednak rosyjski napastnik nie był często używanym zawodnikiem.

Zero punktów za styl 

Kiedy sięgniemy pamięcią do czasów eksplozji potencjału reprezentacji, możemy zauważyć ważny i niepodważalny fakt: drużyna Nawałki miała swój niepowtarzalny styl. Gra skrzydłami pod kontratak lub powolne budowanie akcji od linii defensywnej. Ustawienie znali wszyscy: 1-4-4-2. W późniejszej fazie coś się popsuło, co zaowocowało blamażem na Mundialu w Rosji. Patrząc jednak obiektywnie, trzeba powiedzieć, że reprezentacja miała swój konkretny styl. W Poznaniu więcej miał go ubiór trenera niż drużyna. Lech był bezbarwny, nie miał ikry – nawet jak na poziom polskiej ligi.

Czym spowodowany był brak jakości? Możliwe, że styl treningowy Nawałki połączony z klubem miał zły wpływ na drużynę, bo umówmy się – reprezentacja na treningach raczej nie próżnowała. Taki styl świetnie się tam sprawdzał. Musimy jednak zauważyć, że takie treningi odbywały się tam raz na trzy miesiące w czasie tygodniowego zgrupowania, a nie przez jedną trzecią roku prawie codziennie. Nie każdy organizm potrzebuje aż tak mocnego obciążenia.

Kolejnym elementem, który mógł doprowadzić do takiej gry zespołu, była charakterologia trenera. Perfekcjonizm, dbanie o każdy szczegół, dwie odprawy dziennie – to mogło zmęczyć. Tym bardziej kiedy cykl nie trwa tygodnia raz na kwartał, ale codziennie przez większość roku. Może nawyki reprezentacyjne źle wpłynęły na Nawałkę?

Może czas się poddać? 

Niecały rok temu pan Rutkowski mówił, że nigdy się nie podda. Lecz patrząc na to, ilu trenerów w przeciągu ostatnich 365 dni miał Lech, ile pieniędzy stracił na zawodników grających źle, na trenerów zwalnianych co kilka miesięcy, trzeba zadać sobie jedno ważne pytanie. Gdzie tak naprawdę leży problem w Poznaniu?

Facebook