Bystra k. Bielska-Białej najczęściej kojarzy się z miejscem, gdzie żył Julian Fałat – znany i wybitny akwarelista. Zbocza okolicznych gór powodują, że miejsce jest również doskonale kojarzone z weekendowymi wyprawami w góry. Sport w miejscowości posiada głęboko zakorzenione tradycje. Najbardziej znanymi sportowymi drużynami są LKS Klimczok i KS Bystra. Oba kluby funkcjonują prężnie. Zrzeszają ludzi z okolicznych miejscowości, którzy reprezentują zespół, a czasami nawet i naród. Świetnym przykładem jest Jakub Wolny. W rozmowie z członkiniami zespołu piłki ręcznej, piłkarzami A-klasy, jak i zarządem KS Bystra zapytaliśmy o drużynę oraz ambicje i plany na nadchodzące lata.

Jak prezentował się sport w Bystrej przed powstaniem „Bystrzaków”? Jest to młody klub, więc jak wyglądały początki funkcjonowania?

– Sport w Bystrej, jak i całej gminie Wilkowice, stoi na bardzo wysokim poziomie. Przed powstaniem klubu istniał klub LKS Klimczok, który specyfikuje się w sportach zimowych. Wychował olimpijczyków, jak i znanych sportowców, takich jak Łukasz Kruczek czy Jakub Wolny. Wracając do początków – historia klubu zaczęła się sześć lat temu. Powstał klub piłkarski, który dziś występuje w rozgrywkach A klasy. Entuzjazm na trybunach był ogromny. Na trybunach panowało święto, przybyły setki kibiców, by nas wesprzeć. Zainspirowało nas, by poszerzać naszą działalność. Klub aktualnie stawia na młodzież, popularyzację zdrowego stylu życia, jak i przyjemny sposób spędzenia niedzielnego popołudnia.

Co skończyło się awansem do A klasy.

– Oczywiście. Od tego czasu zaczęły powstawać drużyny w innych dyscyplinach, które okazały się być świetnym pomysłem.

Przeglądając tabelę A klasy, zauważyłem, że drużyna piłkarska zajęła przedostatnie miejsce. Jednakże z racji tego, że druga drużyna Rekordu Bielsko-Biała została przeniesiona wyżej, chciałbym zapytać, czy udało się wam utrzymać i jakie macie plany na nadchodzący sezon.

– To panowie zajęli to miejsce *śmiech*, ale tak. Utrzymaliśmy się. Decydująca była wiosna, w której drużyna zmobilizowała się po beznadziejnej jesieni. Zdobyliśmy 14 punktów, które pozwoliły nam odetchnąć z ulgą. Trzeba jednak dodać, że za stan w poprzedniej rundzie odpowiadały kontuzje. Prezes, a zarazem jeden z lepszych piłkarzy naszego klubu – Jakub Habdas, naderwał więzadła boczne, przez co nie mógł nam pomóc. Zespół nie był solidny. Dla przykładu przegraliśmy z GLKS Wilkowice 0:8.

To musiał być potężny cios, zważając na to, jakie relacje są między mieszkańcami Wilkowic i Bystrej.

– Nie przesadzajmy, atmosfera między klubami się poprawiła. Jednak trzeba się zgodzić, że mecz z Wilkowicami zawsze jest traktowany jako najważniejszy w całym sezonie.

Jakie macie plany na następny sezon w A klasie?

– Naszymi planami są wzmocnienie zespołu pod kątem słabych stron i zajęcie miejsca w środku tabeli. Jeśli drużyna zagra ponad stan – będziemy się cieszyć. Nie mamy żadnej presji na wynik, awans. Chcemy utrzymać dobrą atmosferę w szatni. Z czasem może się wyklarować, bowiem nasz zespół jest dość młody. Jednak nie zapominamy o doświadczeniu. W naszym zespole występują również starsi zawodnicy.

Powróćmy jednak do powstania innych sekcji w KS Bystra. Wygląda na to, że dzięki temu mamy młodzieżowe reprezentantki Polski czy Śląska.

– Mówi się o trzech dziewczynach w kontekście reprezentacji juniorek piłki ręcznej na hali. Jest to kwestia czasu, by zostały zaproszone na konsultację. Poprzednim razem selekcjonerka się nimi zainteresowała. Jedna z niezależnych zawodniczek, Kinga Jaszczuk, dostąpiła zaszczytu, bowiem miała okazję wystąpić na Mistrzostwach Europy juniorów i juniorek w piłce ręcznej plażowej. Młoda bramkarka zajęła z drużyną 7. miejsce.

Jak zaczęła się historia piłki ręcznej w Bystrej?

– W Bystrej posiadamy samouka trenerskiego, Marcina Węgrzyna. Pracuje on jako nauczyciel w Szkole Podstawowej nr 2 im. Juliana Fałata. Był pierwszym dydaktykiem w szkole, który zaczął działać w tym kierunku. Prowadził zajęcia z technikami piłki ręcznej. Zainspirowało to klub, który chciał wykorzystać potencjał grających w szkolnych zawodach dziewczyn, jak i samego trenera.

Jak dziewczyny podeszły do nowo powstałego projektu? Czy były problemy z uformowaniem pierwszej drużyny juniorek?

– Zrobiliśmy otwarte zajęcia, by zorientować się, ile osób będzie zainteresowanych. By zachęcić do wzięcia udziału w naszym projekcie, odwiedzaliśmy okoliczne szkoły. Nasze plakaty można było spotkać w wielu miejscach. Na pierwsze treningi przybyło 50 dziewcząt, które dopiero zaczynały przygodę z piłką ręczną. Selekcji nie było, bowiem traktowano zajęcia na zasadzie „kto chce grać, ten przychodzi”. Po dłuższym czasie pozostało kilkanaście dziewczyn, około dwudziestki. Wiele dziewcząt jest z Bielska-Białej, okolicznych wiosek takich jak Wilkowice czy Meszna. Były zachwycone tym, że ktoś o nich usłyszał.

Wasze osiągnięcia jak na tak krótki okres są piorunujące. Które osiągnięcia w rozgrywkach uznajecie za najważniejsze?

– Pierwszym sukcesem po ledwo trzech latach od powstania drużyny było trzecie miejsce w Polsce. Dla nas samych było to ogromnym przeżyciem. Następnym sukcesem było wygranie z kadrą Śląska mistrzostwa Polski jako kadra. W tej drużynie występowało parę dziewczyn z drużyny. Zawody były organizowane w ramach Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. Zdobyłyśmy tam pierwsze miejsce. Naszym ostatnim ważnym sukcesem jest niedawno zdobyte mistrzostwo Polski na Igrzyskach Młodzieży. Trzeba wspomnieć, że twórcą tego sukcesu dla nas i naszej szkoły jest sam trener Węgrzyn.

W szkole funkcjonowała już klasa sportowa. Na nasze szczęście dziewczyny tworzące drużynę są razem w klasie. Panuje dobra atmosfera, wszystkie czują się jak mała rodzina.

Tak jak w kadrze U-21 u Czesława Michniewicza?

– Dziewczyny, wiecie na czym polega ich fenomen? Kadra ta słynie z dobrej atmosfery.

– A, to prawda. Nie ma złej atmosfery u nas, nie tworzą się u nas żadne wojenki.

Jaki jest wasz najsilniejszy punkt?

– Wszyscy podkreślają, że w wypadku KS Bystrej największym plusem jest monolit zespołu. Nie posiadamy wielkich gwiazd, wokół których wszystko się kręci. Każda zawodniczka występująca w naszych barwach prezentuje podobny poziom gry. Nie ma żadnych kompleksów, że któraś jest gorsza, jeśli zaczyna mecz z ławki. Dla przykładu – są takie zespoły, które bazują na dwóch zawodniczkach. Jeśli jedna z nich jest niezdolna do gry, to wszystko tam się sypie.

Czyli podchodzicie do meczów bez presji? Nie ma wewnętrznego ciśnienia?

– Ależ tak! Lepiej się gra z myślą, że mogę na chwilę zejść z boiska i mogę odpocząć, a koleżanka zagra na takim samym poziomie. Nie ma stresu, po porażce nie obwinia się nikogo.

Macie jakieś plany dotyczące rozwoju drużyn? Jak wyglądają u was cele? Czy po takich sukcesach ambicje wzrosły jeszcze bardziej?

– Chcemy osiągać więcej, co jest zrozumiałe. Co roku otwieramy nabory dla zainteresowanych. Na ten moment najmłodszym rocznikiem jest rocznik 2010. Każda osoba, która przychodzi na trening, jest mile ugoszczona. Jeśli ktoś ma chęci na grę w piłkę ręczną, to serdecznie zapraszamy. Jeśli chodzi o rozwój drużyn – kilka dziewczyn przez zmianę szkół opuści naszą drużynę, co dla dziewczyn będzie wyzwaniem. Niektóre wyjadą do SMSów, w których będą kontynuować edukację i karierę. W wypadku czołowych zawodniczek w grę wchodzi Płock czy Gliwice. Natomiast rocznik 2003 i 2004 zostanie połączony w jedną drużynę ze względu na grupy wiekowe w rozgrywkach. Docelowo skupiamy się nad założeniem seniorskiej drużyny, która reprezentowałaby naszą gminę. Liczymy na to, że młodzież pójdzie w ślady utalentowanych juniorek.

Czy było zainteresowanie znanych klubów?

– W naszym wypadku zostajemy w Bystrej, lecz to jest nasz wybór. Jednak niektóre dziewczyny były na testach w Płocku. Szkolenie pod kątem piłki ręcznej tam stoi na bardzo wysokim poziomie.

– O dziewczyny zabijają się kluby. Przykładowo jedna z naszych zawodniczek była na testach w Lubinie, klub chciał koniecznie, by została. W innych miastach analogicznie sytuacja wygląda tak samo.

Wracając do tematu Kingi Jaszczuk – czy w Bystrej jest drużyna trenująca piłkę ręczną plażową?

– Nie posiadamy takiej sekcji. Jako piłkarki ręczne bierzemy udział w zawodach organizowanych przez pewien basen w Bielsku-Białej. Turniej odbywa się 9-11 sierpnia. Sukces Kingi jest spowodowany przewijaniem się jej nazwiska wśród notesów skautów czy trenerów. Zaproszono ją na zgrupowanie, gdzie sprawdziła się i pozostała. Trzeba również pamiętać, że to jest sport niszowy, w którym nie ma żadnej ligi. Kinga przeżywa fantastyczną przygodę. Reprezentowanie Polski, a prywatnie naszej miejscowości, to zawsze jest wielki zaszczyt i wyróżnienie.

Planujecie w Bystrej założenie kolejnej sekcji sportowej?

– Jesteśmy otwarci na każdą dyscyplinę, jak i każdego pasjonata sportu. Od niedawna zaczęła funkcjonować koszykarska sekcja KS Bystra. Drużyna spotyka się na treningach i rozgrywa spotkania w Bielskiej Lidze Koszykówki. Pasjonaci rozwijają swoje zainteresowania pod naszym skrzydłem. Nie ukrywamy jednak, że naszym priorytetem są dziewczyny, które osiągają sukcesy z trenerem Węgrzynem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook