Lechia Gdańsk nadzieją w Europie! Ważna wygrana w eliminacjach do LE

Lechia Gdańsk

materiały wlasne

Lechia Gdańsk w meczu II rundy eliminacyjnej Ligi Europy pokonała na własnym stadionie duńskie Brøndby 2:1 (1:1). Bramki dla triumfatorów Pucharu Polski zdobyli Flavio Paixao oraz Patryk Lipski. Rewanż za tydzień w Danii. Lepszy z tej pary zmierzy się w III rundzie z portugalską Bragą.

Świetny początek Lechii Gdańsk

W 3. minucie piłkarze gości mieli rzut rożny, ale strzał Hedlunda po dośrodkowaniu okazał się niecelny. Kolejne minuty to natomiast show Lechii. Najpierw w 5. minucie Lipski zagrał płasko na bliższy słupek, a obrona wybiła piłkę na aut. Pięć minut później dwiema akcjami popisał się duet Fila-Haraslin, ale brakło szczęścia i celności. W 12. minucie młodzieżowy reprezentant Polski zdecydował się na strzał z dystansu, a Schwäbe z problemami sparował uderzenie Fili na rzut rożny. W 13. minucie Hermannsson zagrał pod nogi Paixao, a ten nie zastanawiając się, uderzył na bramkę Brøndby – niestety niecelnie. Festiwal błędów defensywy Duńczyków trwał dalej. Arajuuri (kojarzony w Polsce z gry w Lechu) stracił piłkę na rzecz Haraslina. Słowak jednak w sytuacji sam na sam nie był w stanie skierować piłki w światło bramki! W 22. minucie goście mieli rzut rożny. Dominik Kaiser wrzucił piłkę na dalszy słupek, ale Arajuuri nieczysto uderzył.

Takich okazji Flavio nie marnuje

W 25. minucie z akcją ofensywną wyszli gospodarze. Piłkę przerzucono na drugą stronę boiska do Udovicicia, a ten zgrał ją do Mladenovicia. Serb zamarkował strzał, a spóźniony Mensah zahaczył o jego nogi i szkocki sędzia wskazał na 11. metr. Do piłki podszedł Flavio Paixao. Portugalczyk pewnie wykorzystał okazję i gdańszczanie objęli prowadzenie w spotkaniu. Podopieczni Piotra Stokowca chcieli pójść za ciosem i swoim wysokim ustawieniem zmuszali defensywę Duńczyków do błędów. Kolejne okazje miał Haraslin, ale w obu przypadkach zrobił o dwa dryblingi za dużo… Lechia zachwycała w grze pozycyjnej, z kontry oraz przy okazji stałych fragmentów gry. Krótkie zagrania z narożnika boiska na Haraslina nie zagroziły jednak tak, jak dośrodkowanie z 41. minuty. Mladenović ustawił piłkę przy chorągiewce i zagrał ją na bliższy słupek. Tam obrońcę oszukał Paixao, ale futbolówka po jego strzale głową przeleciała tuż nad poprzeczką. W końcówce błąd popełnił Dusan Kuciak, wybijając piłkę pod nogi rywala, ale Błażej Augustyn oddalił zagrożenie. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy Wilczek otrzymał podanie w polu karnym Lechii, oszukał obrońców i oddał strzał. Kuciak był jednak na posterunku i do szatni Lechia schodziła z prowadzeniem.

Gorsze chwile Lechii Gdańsk w drugiej połowie

Druga połowa rozpoczęła się od strzału piłkarzy Brøndby zablokowanego przez Łukasika. Chwilę później okazję miał jeszcze Wilczek, ale reprezentant Polski nieczysto uderzył w piłkę. W 51. minucie Patryk Lipski zagrał z głębi pola do Paixao, ale strzał Portugalczyka minął bramkę. Minutę później Tibbling zagroził bramce Lechii, ale Kuciak wyłapał piłkę. W 55. minucie nieporozumienie na linii Augustyn-Kuciak mogło zakończyć się golem dla gości, bo na plecach obrońcy był już Kamil Wilczek. Defensywa Lechii Gdańsk jednak oddaliła zagrożenie. To, co nie udało się wtedy, wyszło w 59. minucie. Kaiser podał do Hedlunda, a ten wykorzystał szansę i doprowadził do remisu.

Lechia nie zamierzała jednak zadowolić się remisem i atakowała dalej. Centry Udovicica oraz Mladenovica okazały się niecelne. Lecz w 63. minucie Karol Fila znakomicie odnalazł  w polu karnym dośrodkowaniem Patryka Lipskiego i Lechia Gdańsk ponownie objęła prowadzenie. Zdobywcy Pucharu Polski atakowali dalej, czego świadectwem są strzały Fili czy Flavio Paixao. W 71. minucie gola mógł zdobyć Michał Nalepa, ale po kolejnej tego dnia centrze Karola Fili, nie trafił piętą w futbolówkę.

Szczęście Lechii w końcówce

W 77. minucie przed szansą stanął Kamil Wilczek. Dostał znakomite podanie od kolegi z zespołu, lecz tuż przed strzałem poślizgnął się i Lechia oddaliła zagrożenie. Dwie minuty później Fisker zagrał do Mensaha, a piłkę na rzut rożny wybił Augustyn. I to właśnie po rzucie rożnym serca kibiców Lechii przyspieszyły. Arajuuri trafi bowiem w poprzeczkę, a piłkarze Lechii Gdańsk mogą mówić o wielkim szczęściu. W 88. minucie Hedlund wybiegał sam na sam z Kuciakiem, ale piłkę spod nóg wybił mu Augustyn. Lechia miała korzystny wynik, ale w końcówce dążyła do jego podwyższenia. W 91. minucie Peszko dograł piłkę w pole karne na Makowskiego, ten głową odegrał do Sobiecha. Łączony z transferem do 3. ligi niemieckiej napastnik trafił w poprzeczkę. Polska drużyna nie była już w stanie zagrozić bramce strzeżonej przez Schwäbe i do drugiego spotkania przystąpi z jednobramkową zaliczką.

Ocena meczu: 5-

Lechia Gdańsk – Brøndby IF 2:1 (1:0)
Bramki: Flavia Paixao 26 (k), Patryk Lipski 63 – Hedlund 59

Lechia Gdańsk: Kuciak – Mladenović, Nalepa, Augustyn, Fila – Łukasik, Kubicki, Lipski (83. Makowski) – Udovicić, Paixao (74. Sobiech), Haraslin (79. Peszko)

Brøndby IF: Schwäbe – Mensah  (81. Gammelby), Arajuuri, Hermannsson, Jung – Kaiser, Radošević, Christensen – Hedlund, Wilczek, Tibbling (75. Fisker)

Żółte kartki: Mladenović, Makowski
Sędzia: John Beaton (Szkocja)

Zawodnik meczu: Karol Fila

Facebook