Lechia Gdańsk z 5. zwycięstwem. Podział punktów w Zabrzu

Lechia Gdańsk

Korona Kielce przegrała z liderem tabeli Lechią Gdańsk 0:2 (0:1). Górnik Zabrze podzielił się punktami 1:1 (0:0) z Pogonią Szczecin, dla której to dopiero trzeci punkt zdobyty w tym sezonie.

Lechia Gdańsk pokazała skuteczny, ale też mocno defensywny futbol w meczu z Koroną Kielce. To wystarczyło, by wygrać piąte spotkanie w tym sezonie i z dorobkiem 17 punktów przewodzić tabeli Lotto Ekstraklasy. W tym sezonie Górnikowi Zabrze szczególnie bliska jest cyfra 4 – remis 1:1 z Pogonią Szczecin to już czwarty remisowy wynik „Górników”, (wszystkie cztery zakończone takim samym wynikiem).

Lechia Gdańsk – seryjny zwycięzca

W meczu lidera z siódmą w tabeli drużyną oczywistym faworytem była Lechia Gdańsk. Do przerwy piłkarze Piotra Stokowca wykorzystali prezent od rywali i byli minimalnie lepszym zespołem. W 13. minucie bardzo dobrze na skrzydle pokazał się Michał Mak, przyjął długie podanie od Fili, po czym dograł do Flavio Paixao. Portugalczyk zapewne skierowałby piłkę do siatki, ale piłkę wybił mu spod nóg Piotr Malarczyk. Ten sam zawodnik kilkanaście minut później w krótkim odstępie czasu nieszczęśliwie skiksował oraz sfaulował Paixao w polu karnym. Napastnik gospodarzy w 22. minucie pewnie wykorzystał jedenastkę, tyle że później Lechia nie miała specjalnej ochoty, by zdobyć drugą bramkę. Korona Kielce z kolei zwykle grała długimi piłkami na skrzydło i stuprocentową okazję wypracowała sobie dopiero tuż przed przerwą. Brown Forbes oddał techniczny strzał na granicy pola karnego. Zarówno tę próbę, jak i dobitkę Gardavskiego znakomicie wybronił Dusan Kuciak.

Po przerwie w drużynie gości pojawił się Matej Pučko. Słoweniec świetnie wprowadził się w ten mecz, dobrym wolejem usiłując pokonać Dusana Kuciaka. Lechia Gdańsk oddała rywalom inicjatywę i przez 20 minut drugiej połowy biało-zieloni głównie próbowali odzyskać piłkę. Piotr Stokowiec zareagował zmianą w 68. minucie, gdy na boisku pojawił się Jakub Arak, zastępując narzekającego na uraz Michała Maka. Napastnik Lechii minutę później zanotował asystę po zagraniu wszerz pola karnego do Flavio Paixao. Całą akcję zainicjował 19-letni Mateusz Sopoćko, który dobrze zaprezentował się w swoim pierwszym meczu w wyjściowym składzie.

Głęboko cofnięta defensywa, szukanie okazji z kontrataków – Lechia Gdańsk w tym sezonie zdecydowanie nie zachwyca stylem, ale skutecznością i pragmatyzmem. Gospodarze spokojnie utrzymali prowadzenie do końcowego gwizdka. Tym samym lider Ekstraklasy cieszy się najdłuższą serią meczów bez porażki w lidze – 10 spotkań, licząc te w poprzednim sezonie.

Lechia Gdańsk – Korona Kielce 2:0 (1:0)

Flavio Paixao 25′ i 69′

Igor Angulo sprawdził, czy do trzech razy sztuka

„Trzymam się ściany […] tłum wkoło tańczy tangiem opętany” – śpiewał Grzegorz Markowski w superprzeboju zespołu Perfect „Chcemy być sobą”. Ostatnia w tabeli Pogoń Szczecin po 6 kolejkach znalazła się pod ścianą, a po meczu z Górnikiem Zabrze zremisowanym 1:1 (0:0) nadal uparcie się jej trzyma.

Pierwsza połowa nie mogła porwać tłumu kibiców na Stadionie im. Ernesta Pohla do żadnego tańca. Jedynym ciekawym momentem była sytuacja sam na sam z bramkarzem, zmarnowana przez Igora Angulo. Górą ponownie był Łukasz Załuska, kiedy w drugiej połowie Hiszpan miał doskonałą szansę na trafienie – tym razem na trafienie wyrównujące. Pogoń Szczecin prowadziła bowiem od 50. minuty, po tym jak technicznym strzałem sprzed pola karnego piłkę do siatki skierował Radosław Murawski. Portowcy zdobyli tym samym pierwszą bramkę na wyjeździe w tym sezonie. Przez następne 20 minut dominowała Pogoń, jednak na zupełne odbicie się od ściany nie pozwolił Zvonimir Kozulj, po którego faulu sędzia wskazał na 11. metr. Rzut karny na gola wyrównującego zamienił Igor Angulo. W końcówce jednak lepszym zespołem okazali się gospodarze, choć nie zdołali strzelić drugiego gola. Dodatkowo w 90. minucie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Michał Koj.

Jest to czwarty remis 1:1 Górnika Zabrze w tym sezonie. Pozostając w muzycznej retoryce, „Górnicy” (podobnie jak przeciwnicy) nie potrafią jeszcze „być sobą” z poprzedniego sezonu, choć chęci młodym piłkarzom Marcina Brosza z pewnością nie brakuje.

Górnik Zabrze – Pogoń Szczecin 1:1 (0:0)

Radosław Murawski 50′
Igor Angulo 70′

źródło foto: Twitter @_Ekstraklasa

Facebooktwitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook