Londyńska rewolucja

Chelsea, Swansea, Chelsea, Middlesbrough, Chelsea, Watford, Chelsea, Wigan, Chelsea, Vitesse, Chelsea, Brentford, Birmingham. Taki kształt przybrała jedna z najsmutniejszych historii w angielskim futbolu. Josh McEachran zadebiutował w barwach drużyny z Londynu 15 września 2010 roku w meczu Ligi Mistrzów w wieku 17 lat. W całym sezonie rozegrał łącznie 17 spotkań w lidze i został wybrany najlepszym młodym zawodnikiem, co zaowocowało ofertą, która wpłynęła do klubu z Realu Madryt. Zawodnik zaznaczył swoje przywiązanie do klubu i odrzucił możliwość przenosin do Hiszpanii, jednak sam klub nie był już tak lojalny wobec młodego Anglika. André Villas-Boas zakomunikował, że McEachran nie jest w jego planach, i tak angielski pomocnik zaczął swoją tułaczkę po kolejnych klubach. Zawodnik w wywiadach przyznawał, że marzył o tym, żeby zostać pierwszym od czasu Johna Terry’ego zawodnikiem, który przebił się z drużyn młodzieżowych do piłki seniorskiej, jednak jak sam mówi, kolejne wypożyczenia mocno obniżyły jego poziom motywacji.

Z perspektywy czasu możemy powiedzieć, że wypożyczanie młodych talentów gdzie popadnie stało się wizytówką Chelsea. I choć w zestawieniach księgowych cyfry się zgadzają, bo transfery zwracały się z nawiązką, co ułatwiło The Blues wejście w erę bez wielkich pieniędzy Romana Abramovicha, to jednak ta łatka utrudniła sprowadzenie młodych zawodników. Prawdziwa rewolucja nastąpiła wraz z przyjściem na Stamford Bridge Franka Lamparda w roli szkoleniowca. Tammy Abraham, Mason Mount, Reece James, Billy Gilmour, Callum Hudson-Odoi czy Fikayo Tomori to co najmniej solidni zawodnicy, których może pozazdrościć wiele klubów. Rewolucja Lamparda oznacza, że więcej czasu na boisko dostają młodzi wychowankowie, dlatego ostatnio bardzo głośno mówi się o Pedro, który nie zamierza przedłużyć swojego kontraktu, aby dograć sezon do końca i najprawdopodobniej odejdzie na zasadzie wolnego transferu do Romy. Można też usłyszeć plotki o odejściu Williana, którym zainteresowany jest Arsenal, czy Girouda, który prawdopodobnie opuści Londyn po tym, jak ekipę The Blues zasilił niemiecki napastnik Timo Werner. Zakończony ban transferowy sprawił, że w Chelsea postanowiono przewietrzyć szatnię i postawić na młodzież. Głośne transfery 27-letniego Ziyecha i 24-letniego Wernera, a także potencjalne przenosiny Sancho, Havertza czy Chillwella mają symbolizować powrót do elity i walkę o mistrzostwo w przyszłych sezonach. I choć mimo tego, że Liga Mistrzów jest niepewna, bo na kilka kolejek przed końcem sezonu Chelsea, będącą na czwartym miejscu, goni Manchester United ze stratą 5 punktów, a Liverpool oraz Manchester City są co najmniej o dwie klasy lepszymi drużynami, to jest to dobry moment, żeby być kibicem drużyny ze Stamford Bridge.

Niedzielna wygrana z Aston Villą wynikiem 2:1 pokazała potrzebę zmiany i wpuszczenia do zespołu świeżej krwi. Irytować mógł nieskuteczny Willian, który podejmował daremne próby strzału, bezpłciowy Barkley czy elektryczny Christensen. O swojej klasie przypomniał również Olivier Giroud, który pomimo prawie 34 lat na karku wciąż wie, jak zdobywać bramki. Bramki zdobyli też Pulisic i Hause. Jednak prawdziwym sprawdzianem dla drużyny pod wodzą Lamparda będzie czwartkowe starcie z Manchesterem City na Stamford Bridge. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook