Marne widowisko w szlagierze. Liverpool zdobywa Stamford Bridge

Nudna pierwsza połowa

Mecz drugiej kolejki Premier League pomiędzy Chelsea a Liverpoolem miał być nie lada gratką dla wszystkich fanów ligi angielskiej. Oczekiwania były ogromne, jednak mecz ich nie spełnił.

Pierwsza odsłona spotkania była głównie walką w środku pola, która przerywana była pojedynczymi atakami drużyny z miasta Beatlesów. Mimo słabej gry obu drużyn w pierwszej połowie to Liverpool przeważał, grając lepiej i dokładniej.

Strzały “The Blues” w pierwszej połowie można było policzyć na palcach jednej ręki. Gospodarze grali bardzo chaotycznie, często gubiąc się w rozgrywaniu piłki.

Goście zdecydowanie lepiej wyglądali na tle gospodarzy, a także stworzyli sobie więcej sytuacji strzeleckich. To jednak wszystkie pozytywy, których można użyć na przestrzeni pierwszej połowy, bowiem gra obu zespołów była bardzo słaba.

W pierwszej odsłonie na pewno nie oglądaliśmy pretendentów do walki o TOP 3 w Premier League.

Pierwsze 45 minut zakończyło się wynikiem 0-0, jednak gospodarze tuż przed przerwą stracili obrońcę, który w nieprzepisowy sposób faulował Sadio Mane. Po konsultacji z VAR-em sędzia zamienił żółty kartonik na czerwony i tym samym Andreas Christensen musiał opuścić plac gry, osłabiając swoją drużynę przed drugą odsłoną spotkania.

Dominacja

Druga połowa również zaczęła się od lepszego posiadania piłki przez gości. W końcu przyniosło to skutek w postaci gola. W 50. minucie Sadio Mane zdobył bramkę na 1:0, po asyście Roberto Firmino. Cztery minuty później przewaga wzrosła do dwóch bramek. Po katastrofalnym błędzie bramkarza gospodarzy, Kepy Arrizabalagi, do bramki ponownie trafił Mane.

W drugiej odsłonie było widać kompletną dominację ze strony obecnych mistrzów Anglii. Chelsea nie była w stanie przeprowadzić ataku, który pozwoliłby zmniejszyć rozmiary porażki. W grze gospodarzy widać było brak jedenastego zawodnika i spadek morale po dwóch szybko zdobytych bramkach rywali.

75. minuta meczu to szansa na gola kontaktowego dla gospodarzy. Debiutant na angielskich boiskach, Thiago Alcantara, faulował w polu karnym napastnika “The Blues” – Timo Wernera. “Wapno” na bramkę zamienić miał kapitan Chelsea w dzisiejszym meczu – Jorginho. Ten mecz jednak kompletnie zawodnikom z Londynu nie wychodził, co potwierdził ten nietrafiony karny.

Czerwone Stamford Bridge

Liverpool wygrał to spotkanie wynikiem 0:2 i tym samym zameldował się na 3. pozycji w tabeli, mając na swoim koncie 6 punktów.

Gospodarze natomiast zajmują po tej kolejce 10. miejsce z dorobkiem punktowym wynoszącym 3 punkty.

Zawodnicy Jurgena Kloppa zdobyli Stamford Bridge bez większych problemów. Mimo że gra obu zespołów była daleka od perfekcji, to jednak zespół z Liverpoolu stać było na to, by grając nędzny futbol, pokonać jeszcze gorszą dzisiaj drużynę Franka Lamparda.

 

Składy:

Chelsea: Arrizabalaga, James – Christensen – Zouma – Alonso, Kante – Jorginho (Barkley 79′) – Kovacic (Abraham 79′), Havertz (Tomori 46′) – Mount – Werner

Liverpool: Alisson, Robertson – Van Dijk – Fabinho – Alexander Arnold, Wijnaldum – Henderson (Alcantara 46′) – Keita (Milner 64′), Mane – Salah – Firmino (Minamino 86′)

Kartki:

czerwone: Christensen (45+1′)

Sędzia: Paul Tierney

 

Facebooktwitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook