Miłe złego początki. Podsumowanie pierwszego dnia Final Six kobiet

Źródło: Polska Siatkówka

Źródło:Polska Siatkówka

Polki rozpoczęły swój historyczny udział w Final Six Ligi Narodów od porażki z Amerykankami. Biało-Czerwone nawiązały wyrównaną walkę z rywalkami jedynie w pierwszym secie. Kolejny mecz nasze reprezentantki zagrają w czwartek z Brazylijkami.

Porażka na inaugurację

Inauguracyjną partię Final Six Ligi Narodów lepiej rozpoczęły Amerykanki. Polki szybko odrobiły straty i doprowadziły do remisu (8:8). Od tego momentu walka była bardzo wyrównana, gra toczyła się punkt za punkt. Dzięki bardzo dobrej grze Malwiny Smarzek oraz dobrej postawie w bloku Zuzanny Efimienko-Młotkowskiej Polkom udało się odskoczyć w końcówce na trzy punkty przewagi. Seta atakiem zakończyła Natalia Mędrzyk.

Amerykanki weszły bardzo pewnie w drugiego seta, objęły prowadzenie 8:5. Świetnie spisywały się w polu zagrywki, a za grę w ataku należy pochwalić Andreę Drews. W dalszej części partii rywalki powiększały przewagę, aby zakończyć tę część spotkania asem serwisowym i wygraną 25:16.

Początek trzeciego seta był wyrównany i mogliśmy liczyć na zaciętą walkę w tej odsłonie meczu. Jednak Biało-Czerwone utrzymały rytm gry rywalek jedynie do pierwszej przerwy technicznej. Polki nie mogły ustabilizować swojej zagrywki, nie kończyły piłek w ataku. Napędzało to zespół USA, który trzeciego seta wygrał 25:15.

Polki źle rozpoczęły czwartą odsłonę tego spotkania, przez błędy w przyjęciu przegrywały 0:3. Na pierwszą przerwę techniczną schodziły z 4-punktową stratą do Amerykanek. Polki starały się dogonić przeciwniczki, ale w kluczowych momentach nie potrafiły wyprowadzić skutecznego ataku. W końcówce udało się Polkom wyrównać stan seta, a nawet wyjść na prowadzenie. Seta zakończyła atakiem Amerykanka Kelsey Robinson.

Kolejne spotkanie Biało-Czerwone rozegrają w czwartek z Brazylią.

Polska – USA 1:3 (25:21, 16:25, 15:25, 24:26)
Wygrana faworytek 

Drugim meczem pierwszego dnia Final Six było spotkanie Chiny – Turcja. Chinki przystąpiły do tego spotkanie bez swoich największych gwiazd i uległy Turczynkom 1:3. Pierwsze dwa sety Turczynki wygrały pewnie do 22 i do 19. Trzeci set to przebudzenie Chinek i ich wygrana do 22. W czwartym secie Turczynki wróciły do swojej dobrej gry i wygrały tę partię, a w rezultacie całe spotkanie 3:1.

Chiny – Turcja 1:3 (22:25, 19:25, 25:22, 22:25)
Facebook