Gliwice 17.03.2019 Pilka Nozna . Ekstraklasa . Piast Gliwice - Miedz Legnica n/z. Piotr Parzyszek , Fot. Irek Dorozanski / 400mm.pl

Piast Gliwice uległ BATE Borysów w meczu eliminacji Ligi Mistrzów. To najszybsza porażka mistrza w eliminacjach. Czy ten dwumecz, w połączeniu z przegranym Superpucharem pokazuje, na co stać Piasta? Nie do końca.

O ile pierwszy mecz na Białorusi był całkiem udany, tak samo jak 75 minut spotkania rewanżowego, o tyle końcówka zadecydowała o porażce klubu z Gliwic. Jednak ekipa Waldemara Fornalika prezentowała się nad wyraz dobrze z rywalem, który w normalnych okolicznościach powinien wygrać kilkoma bramkami.

Pomimo odejścia Tomczyka, Jodłowca (wrócili do swoich klubów po okresie wypożyczenia), Maka czy Sedlara Piast nie stracił zbyt wiele. Grają bardzo ciekawą i przyjemną dla oka kibica piłkę. Wzmocnieni wypożyczonym Steczykiem (z Nurnbergi), wykupionymi Aquino, Hukiem i Milewskim, a także pozyskanymi za darmo Holubkiem czy Rymaniakiem powinni nadal liczyć się w walce o górną część tabeli PKO Ekstraklasy. Jednak dwumecz z BATE pokazał jeden problem w ekipie z Gliwic. Piast gra do 75 minuty, później brakuje sił, zawodnicy powoli gasną. To doprowadza do kuriozalnych błędów jak w ostatnim spotkaniu.

W sparingach zespół prezentował się poprawnie. Wygrali oni jedno spotkanie (z pierwszoligową Miedzią 7-1) oraz zremisowali dwukrotnie (z GKS-em Jastrzębie oraz słowacką Seredą). Jednak mecze z poważniejszymi rywalami pokazały problemy śląskiej ekipy. Trener Fornalik ma dwa dni na poprawę słabych obecnie morale. Przed jego drużyną starcie na własnym obiekcie z rozpędzonym w sparingowych meczach Lechem Poznań.

Facebook