Moskal zwolniony z ŁKS-u

W sobotę włodarze beniaminka PKO Ekstraklasy poinformowali o rozwiązaniu umowy z trenerem Kazimierzem Moskalem za porozumieniem stron. Było to o tyle zaskakujące, że klub z Łodzi widział go jako szkoleniowca nawet w przypadku spadku do I Ligi.

Sensacyjne wydaje się również czas, w jakim ŁKS zdecydował się rozstać z Moskalem. Mimo że zespół jesienią prezentował się w lidze nad wyraz słabo, to szkoleniowiec nie został zwolniony. Podobnie wiosną, kiedy również ŁKS-owi nie szło w ekstraklasie. Tak samo włodarzom klubu nie przyszło do głowy, by rozstać się z trenerem w czasie, gdy zawieszono rozgrywki, a nowy trener miałby czas na wprowadzenie swoich rozwiązań. Dopiero teraz, na dwa dni przed wznowieniem treningów, na kilka tygodni przed ponownym startem ligi zdecydowali się na rozwiązanie kontraktu z szkoleniowcem.

Biorąc pod uwagę zapewnienia ze strony klubu, jest to dziwne. Z drugiej strony wyniki go nie broniły. ŁKS ma do bezpiecznego miejsca w lidze 11 punktów straty. Wygrali zaledwie pięć meczów. Przegrali najwięcej w lidze – 16. Stracili także najwięcej bramek. Owszem, trzeba brać poprawkę na to, jakim składem dysponuje klub z Łodzi. Nie jest on olśniewający, przykłady można mnożyć, ale najwyraźniejszym jest postawa Jana Sobocińskiego.

Najważniejsze pytanie obecnie brzmi – kto zastąpi Moskala? Na pewno nie jego asystent, ponieważ Maciej Musiał również z klubem się pożegnał. Głosy z Łodzi sugerują, że Wojciech Stawowy. Wydaje się to być jednak mało prawdopodobnym wyborem. Na rynku jest wielu trenerów, między innymi Ireneusz Mamrot, który w jednej z rozmów mówił, że ciągnie go do piłki.

Facebook