Mads Pedersen wywalczył tytuł mistrza świata w deszczowym Yorkshire. To pierwsze mistrzostwo świata dla Danii. W związku z trudnymi warunkami na trasie z rywalizacji wycofało się wielu kolarzy. Wyścigu nie ukończył żaden z reprezentantów Polski.
Mads Pedersen na mecie w Yorkshire
Źródło: Twitter @Yorkshire2019
Deszczowa i wietrzna pogoda zmusiła organizatorów do skrócenia trasy wyścigu. Pominięto podjazdy Buttertubs i Grinton Moor, a w zamian dodano dwie rundy wokół Harrogate. Mimo to trasa była krótsza o 23,5 km, niż planowano.
Peleton dosyć długo jechał zwartą grupą, mimo że próby ukształtowania ucieczki podejmowano już od samego startu. Dopiero po przejechaniu 30 km utworzyła się jedenastoosobowa grupa, w której jechali między innymi Nairo Quintana (Kolumbia) czy zwycięzca tegorocznej Vuelty, Primoz Roglic.
Od samego początku wyścigu kolarze musieli zmagać się z wieloma problemami. Największym utrudnieniem był padający nieustannie deszcz, który w niektórych miejscach utworzył ogromne kałuże. Przy wjeździe na rundy w Harrogate doszło do kraksy, która wyeliminowała z wyścigu między innymi obrońcę tytułu, Alejandro Valverde (Hiszpania). W zdarzeniu ucierpiał również mistrz świata z 2012 roku, Philippe Gilbert (Belgia), który celował w mistrzostwo również i w tym roku.
W związku z trudnymi warunkami z wyścigu wycofało się wielu innych kolarzy, wśród których znaleźli się na przykład Primoz Roglic czy świeżo upieczony mistrz świata w jeździe indywidualnej na czas, Rohan Dennis. Wyścigu nie ukończył również żaden z Polaków. W grze pozostało zaledwie czterdziestu kolarzy.
W kluczowym momencie na prowadzeniu jechało trzech kolarzy: Matteo Trentin (Włochy), Mads Pedersen (Dania) i Stefan Kung (Szwajcaria). Na ostatnim kilometrze przed metą jako pierwszy zaatakował Trentin, ale natychmiast wyprzedził go Pedersen, który wywalczył tym samym pierwsze w historii mistrzostwo świata dla Danii. Tuż za Duńczykiem i Włochem linię mety przejechał Stefan Kung, któremu przypadł brązowy medal.