Najlepsi w Energa Basket Lidze – część 1

Sezon Energa Basket Ligi 2019/2020 niestety przeszedł już do historii. Bardzo szybko podjęto decyzję o zakończeniu rozgrywek. Emocje po walce o miejsca w tabeli już opadły, zagraniczni zawodnicy wyjechali już do swoich krajów, więc jeszcze przez chwilę przypomnijmy sobie, kto nas w tym roku zachwycił najbardziej.

Ricky Ledo

Fot. Sylwia Kwiatkowska

Amerykanin przyjechał do Polski z łatką świetnego zawodnika o trudnym charakterze. Z marszu stał się jednym z najlepszych graczy w lidze. Jego trójki niejednokrotnie ratowały Anwil, na przykład w derbach w Bydgoszczy i w Toruniu. Udowodnił, że jest bardzo wszechstronnym koszykarzem, który umie grać w „pomalowanym” i na obwodzie, a do tego imponował atletyzmem. Niestety pokazał też, czemu zamiast wrócić do NBA, trafił do Włocławka. Ledo miał problemy z podejmowaniem dobrych decyzji. Zdarzało się, że tracił piłkę na własnej połowie (jak w meczu ze Stalą, w którym został wyrzucony z boiska za faule niesportowe) lub oddawał rzuty z nieprzygotowanych pozycji. Mimo to zostawił po sobie dobre wrażenie. W Anwilu rzucał średnio 16,7 punktów na mecz, do tego dołożył 4,8 zbiórek i 4,4 asyst.

Jarosław Zyskowski

Fot. Andrzej Romański

„Zyziu” już we Włocławku udowodnił, że potrafi w pojedynkę rozstrzygać mecze. W tym sezonie jeszcze bardziej rozwinął się pod skrzydłami trenera Tabaka i stał się liderem fenomenalnego Stelmetu. Bardzo szybko zaaklimatyzował się w nowej drużynie, a jego zespołowa gra od razu przełożyła się na wyniki. Trafiał z dystansu ze skutecznością wynoszącą aż 46,8%. Poza świetną grą w EBL trzeba pochwalić go również za występy w lidze VTB, gdzie ekipa z Zielonej Góry okazała się „czarnym koniem”. Forma skrzydłowego została doceniona przez Mike’a Taylora, który powołał go do reprezentacji. Z pewnością latem niejeden klub będzie walczył o transfer Zyskowskiego.

Shawn Jones

Fot. Sylwia Kwiatkowska

Po rozwiązaniu kontraktu z Milanem Milovanoviciem Anwil znalazł się w trudnej sytuacji, ponieważ musiał znaleźć nowego podkoszowego w trakcie sezonu. Zakontraktowanie Shawna Jonesa okazało się strzałem w dziesiątkę. Amerykanin szybko zaaklimatyzował się w zespole i udowodnił, że nie ma lepszego centra w naszej lidze. Mimo że nie jest najwyższym zawodnikiem (203 cm), to potrafił wygrywać pojedynki nawet z takimi gigantami jak Kemp czy Łapeta. Warto również zwrócić uwagę na to, że poza świetną grą pod obręczą potrafi też rzucać z dystansu. Sezon zakończył ze średnim evaluation na poziomie 17,5 na mecz. Z najlepszej strony pokazał się podczas Pucharu Polski. Drużyna z Włocławka wygrała trofeum, a Jones dostał tytuł MVP rozgrywek.

Brynton Lemar

Fot. Andrzej Romański

Start Lublin był w tym sezonie prawdziwą sensacją w EBL. Po zeszłorocznej nieudanej walce o miejsce w play-off w zespole doszło do wielu zmian. Transfer Lemara był jedną z najlepszych decyzji, jakie lublinianie podjęli przed sezonem. Już w debiucie przeciwko Stelmetowi rzucił ponad 20 punktów. W kolejnych miesiącach Start piął się w tabeli, a Brynton był liderem drużyny. Średnio zdobywał 16,7 punktów, 4,4 zbiórek i 3,9 asyst na mecz. Przed kolejnym sezonem z pewnością nie będzie narzekał na brak ofert, a my możemy tylko trzymać kciuki, by jeszcze zobaczyć go na polskich parkietach.

Chris Wright

Fot. Andrzej Romański

Przed sezonem w Toruniu pokładano ogromne nadzieje na zdobycie mistrzostwa. Niestety przez drużynę przeszła plaga kontuzji, a niektórzy zawodnicy nie mogli znaleźć formy. Nie można do nich zaliczyć Chrisa Wrighta, który przez cały sezon był filarem zespołu. Amerykanin był w tym sezonie jednym z najlepszych rozgrywających w lidze, a jeszcze lepiej prezentował się w Basketball Champions League, gdzie zdobywał średnio 18,6 punktów na mecz. Dało mu to 3 miejsce w klasyfikacji najlepszych rzucających w tych rozgrywkach. Wright to bardzo wszechstronny zawodnik, który świetnie czuje się na obwodzie, ale potrafi również grać pod kosz. Jeszcze w trakcie rozgrywek interesowało się jego sprowadzeniem kilka zespołów z mocnych lig. Polski Cukier może mieć problem z zatrzymaniem tego zawodnika na kolejny sezon.

Facebook