Najlepsi w Energa Basket Lidze – część 2

Tydzień temu zaprezentowaliśmy pierwszą część naszego zestawienia najlepszych zawodników ubiegłego sezonu Energa Basket Ligi. Dziś do tego grona dołączamy kolejną piątkę koszykarzy, którzy przez ostatni rok imponowali formą.

Tweety Carter

To był prawdziwie fenomenalny sezon w wykonaniu Cartera. Gdy przychodził do Startu w miejsce Washingtona wydawało się, że nie będzie to dobra zmiana. Chyba nikt nie spodziewał się, że 33-latek będzie liderem zespołu, a jednak udało mu się sprawić niespodziankę i dać lublinianom historyczne srebro. Amerykanin okazał się czołowym rozgrywającym ligi, zdobywając średnio 14,8 punktu i 6,2 asysty na mecz. To, jak ważnym zawodnikiem był dla Startu, mogliśmy zobaczyć, kiedy doznał kontuzji, a gra zespołu wyraźnie się pogorszyła.

Josh Bostic

Dla Bostica był to drugi rok gry w Polsce i oba może zaliczyć do bardzo udanych. W poprzednim sezonie stworzył świetny duet z Florencem, a w obecnym był zdecydowanym liderem Arki. Chociaż gra zespołu z Gdyni niejednokrotnie pozostawiała wiele do życzenia, to ten Amerykanin był gwarancją wielu punktów. Bostic najlepiej czuje się na dystansie, z którego trafiał z bardzo wysoką skutecznością (43,4%). Rzucający zdobywał w tym sezonie średnio prawie 20 punktów na mecz, co daje mu miejsce w czołówce rankingu strzelców.

Ludvig Hakanson

Stelmet po dwóch nieudanych sezonach wrócił na mistrzowską ścieżkę. Kluczem do sukcesu okazały się udane transfery. Jednym z najważniejszych wzmocnień był Ludvig Hakanson. Szwed z marszu wszedł do pierwszego składu, sadzając na ławce Łukasza Koszarka. Trener Tabak bardzo mu ufał, a on odwdzięczał się wieloma punktami. Największą bronią Hakansona są rzuty za 3, którymi wygrywał mecze nie tylko w EBL, ale również w lidze VTB. Zielonogórzanie znakomicie radzili sobie na obu frontach, co najprawdopodobniej nie byłoby możliwe bez tego rozgrywającego. Niestety nie wróci on w najbliższym sezonie do Polski, ponieważ po wznowieniu rozgrywek przeniesie się do ligi hiszpańskiej. Jego nowym pracodawcą będzie RETAbet Bilbao Basket.

Tony Wroten

Długo wahałem się, czy umieścić Tony’ego Wrotena w tym zestawieniu. Amerykanin, który ma imponujący staż w NBA, w Polsce dostał łatkę zawodnika krnąbrnego i egoistycznego. To nie do końca jest prawdą. Notował on średnio ponad 6 asyst na mecz, co jest dobrym wynikiem. Zdarzały mu się mecze, w których fenomenalnie kierował zespołem, np. w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie rozdał aż 18 asyst! Kibice na pewno na długo zapamiętają jego no-look passy i wsady nad obrońcami. Wroten jest jak maszyna produkująca highlighty. Lepiej niż w EBL prezentował się w Basketball Champions League, co spowodowało, że zimą walczyły o niego wielkie europejskie kluby. Ostatecznie trafił do Joventutu Badalony.

Michał Michalak

Legia z pewnością nie może zaliczyć tego roku do udanych. Stołeczny klub miał walczyć o miejsce w czołówce, a ostatecznie musiał się ratować przed spadkiem. Nie zawiódł jednak Michał Michalak, który został zakontraktowany w trakcie sezonu i musiał szybko pomóc zespołowi. Jego przyjście pozytywnie wpłynęło na drużynę, a Michalak nie bał się oddawać kluczowych rzutów i długo grać z piłką. Pół żartem, pół serio możemy nazwać Michała “polskim Hardenem”. Mimo nienadzwyczajnej skuteczności (niecałe 36% z dystansu) został królem strzelców, zdobywając średnio 21,9 punktów na mecz. Jest to warte odnotowania, ponieważ w ostatnich latach ten tytuł rzadko wędrował w ręce Polaków. Świetną formę Michalaka docenił Mike Taylor, co poskutkowało powołaniem do reprezentacji.

Fot. Andrzej Romański

Facebook