Cracovia w drugim meczu eliminacji do Ligi Europy rywalizowała z Dunajską Stredą. W pierwszym meczu padł remis jeden do jednego.

Pasy o klasę lepsze

Pierwsze fragmenty meczu należały do ekipy Michała Probierza. Już w drugiej minucie bramkę dla gospodarzy, kapitalnym strzałem sprzed pola karnego, zdobył Rafael Lopez. Martin Jedlička nie miał najmniejszych szans z silnym uderzeniem po ziemi.

Po kwadransie gra zwolniła. W dwudziestej minucie pierwszy groźny strzał oddała drużyna z Słowacji za sprawą Vidy. Na posterunku był jednak Peškovič. Chwilę później odpowiedziała ekipa gospodarzy. W 25 minucie na murawie zameldował się Cesar Blackman. Zastąpił Lukáša Čmelika.

Na kolejną dobrą sytuację kibice musieli czekać do 38 minuty, jednak bramkarz Stredy zachował się świetnie. Chwilę później, po centrze z 23 metra, w polu karnym doszło do starcia. Sędzia nie zdecydował się podyktować rzutu karnego. Mimo doliczenia dwóch minut wynik nie zmienił się do przerwy.

Fatalny początek zdecydował

Od razu po rozpoczęciu gry Roman, po indywidualnej akcji, pokonał Peškovič. Po 5 minutach słowacki bramkarz Pasów uratował ich w kolejnej niebezpiecznej sytuacji. Atmosfera gęstniała z każdą minutą. Kibice domagali się bramki, ale ekipa Michała Probierza nie przypominała siebie z pierwszej połowy. Dopiero w 57 minucie kapitalną sytuację w polu karnym zmarnował Helik.

Następna świetna szansa miała miejsce w 70 minucie. Jednak poprzeczka zatrzymała strzał Pellego. Chwilę później na murawie pojawiał się Milan Dimun. Zastąpił on Damiana Dąbrowskiego.

W 80 minucie dobrą sytuację zmarnowała Streda, dobrą interwencją popisał się Peškovič. W 84 minucie strzelec bramki, Rafael Lopez, opuścił murawę na rzecz Mateusza Wdowiaka. Nawet trzy dodatkowe minuty nie wyłoniły zwycięzcy tego spotkania, mimo że w ostatniej akcji meczu Cracovia miała szansę na zdobycie decydującej bramki, którą zaprzepaściła. Czekała nas dogrywka.

Dramat Helika

Początek dogrywki to wymiana ciosów po obu stronach. Sytuacje wykorzystała Streda za sprawą Ramireza po błędzie Helika. Reakcja Probierza była natychmiastowa. Wprowadził do gry Filipa Piszczka, a Cracovia po chwili miała dobrą okazję, którą zmarnował Pelle. Zmianę przeprowadziła po chwilę Streda, wpuszczając do gry Krisztophera Vide. W 100 minucie Cracovia zmarnowała kolejna sytuację bramkową.

Zawodnicy Pasów nie mieli sił na dalszą walkę. Mimo tych braków próbowali atakować, jednak nie przynosiły one żadnej korzyści.

Na początku drugiej połowy Čečarić ustąpił miejsca Rubenowi Lopezowi. Mimo ataku prawie całym zespołem Cracovia nie zagroziła przeciwnikowi, z wyjątkiem sytuacji, którą zmarnował Dimun, uderzając niecelnie sprzed pola karnego. Bramka w samej końcówce zdobył Piszczek, jednak nie uratowało to Pasów. W ten sposób Cracovia pożegnała się z pucharami. Wśród Pasów zapanował ogromny smutek, wypuścili marzenia z rąk niczym wczoraj Piast.

Facebook