Po dwóch porażkach sosnowieckie Zagłębie wróciło na zwycięską ścieżkę. Podopieczni Marcina Kozłowskiego mimo dużej nieskuteczności pewnie wygrali z Naprzodem Janów 6:2. Początek spotkania poprzedziła minuta ciszy ku pamięci zmarłego w ostatnich dniach byłego szkoleniowca Zagłębia Sosnowiec – Milana Skokana. 


W roli zdecydowanego faworyta na taflę lodowiska wyjechało Zagłębie, z tego też powodu okazję do pokazania się szerszej publiczności dostał rezerwowy bramkarz Zagłębia – Michał Czernik. Od pierwszych sekund to Zagłębie dominowało katowickiego rywala. Swoją przewagę udokumentowało dopiero w 9. minucie spotkania, podczas gry w przewadze. Szymon Garszyn podał zza bramki gości do Daniła Oriechina, a ten pewnym strzałem pokonał Michala Kroftę. Już dwie minuty później hokeiści Zagłębia podwyższyli prowadzenie. Filip Stoklasa mocnym pchnięciem kija umieścił krążek pod poprzeczką bramki Janowa. Parę minut później Zagłębie prowadziło już 3:0. Składny kontratak zaskakującym uderzeniem wykończył Tomasz Kozłowski. Pod koniec tercji dzięki karze dla Zagłębia do głosu doszedł Janów, co zaowocowało bramką. Piękny strzał przy lewym słupku Czernika oddał Maksim Kondraszow.

***

Druga tercja zaczęła się od wymiany ciosów, jednak ani Zagłębie, ani Janów nie umiały umieścić krążka w siatce. Skuteczną akcję finalnie wyprowadziło jednak Zagłębie, a swoją drugą bramkę w spotkaniu zdobył Filip Stoklasa. Parę minut później znakomitą interwencją popisał się Czernik, który uchronił gospodarzy przed utratą bramki podczas gry w osłabieniu. Osiem minut przed końcem II tercji prowadzenie podwyższyć powinien Garszyn, jednak Rosjanin nie wykorzystał rzutu karnego. Na 2 minuty i 23 sekundy przed syreną padła kuriozalna bramka. Bramkarz Janowa złapał w rękawice strzał Podsiadły, po czym przewrócił się do własnej bramki, dzięki czemu wynik po II tercji stanowił 5:1.

***

Ostatnie 20 minut spotkania nie stało na najwyższym poziomie, a pierwsza ciekawa sytuacja miała miejsce dopiero po 8 minutach. Szóstą bramkę dla Zagłębia zdobył Butsenko, który dobił strzał Horzelskiego. Mimo że goście z Janowa przegrywali już pięcioma bramkami, to nie złożyli broni i to do nich należała akcja meczu. Kondraszow minął kilku zawodników, by potem umieścić krążek obok interweniującego Czernika.

***

Spotkanie zakończyło się wynikiem 6:2, lecz gdyby nie rażąca nieskuteczność Zagłębia Sosnowiec, to wynik na tablicy świetlnej mógł być nawet dwucyfrowy. W następnej kolejce Zagłębie podejmie na własnym boisku kadrę Polski U23, zaś Naprzód Janów spróbuje poszukać swoich pierwszych punktów w sezonie podczas wyjazdowego spotkania z GKS-em Tychy.