Piast rozpoczyna walkę o Ligę Mistrzów

Już dziś o 19:00 Piast rozpocznie zmagania w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Pierwszą przeszkodą będzie BATE Borysów. Rywal bardzo wymagający, o czym przekonał się zespół Arsenalu, przegrywając na Białorusi 0:1. BATE pięciokrotnie grało w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Z takim doświadczeniem klub naszych wschodnich sąsiadów bije na łopatki każdą polską drużynę.
Dlaczego będzie dobrze?

Piast Gliwice poszedł zupełnie inną drogą niż wszystkie drużyny zdobywające Mistrzostwo Polski w ostatnich latach. Nie osłabił się, a wzmocnił. Z pierwszej jedenastki do La Liga odszedł Sedlar, a do Legii wrócił Tomasz Jodłowiec. W ich miejsce sprowadzeni zostali Tomas Huk z DAC Dunajska Streda – rywala Cracovii w el. do Ligi Europy – oraz Sebastian Milewski z Zagłębia Sosnowiec. W dodatku Waldemarowi Fornalikowi udało się wzmocnić pozycję, z którą miał najwięcej problemów. Rezerwowych napastników – Tomczyka, który wrócił do Lecha i doświadczonego Papadopulosa – zastąpili Dominik Steczyk oraz Dani Aquino. Większe nadzieje pokładane są w Hiszpanie, za którego Piast zapłacił 400 tysięcy euro. Na bok obrony z MSK Zilina przyszedł Jakub Holubek, który ma być zabezpieczeniem w razie straty Kirkeskova. Na dniach kontrakt ma podpisać także Bartosz Rymaniak, który wzmocni rywalizację na prawej obronie. W Gliwicach obawiano się, że skład zostanie szybko rozkupiony, mimo to udało się utrzymać prawie cały zespół. Niektórzy piłkarze, jak Dziczek, i tak odejdą, ale najpierw chcą pomóc Piastowi w awansie do europejskich pucharów.

Dlaczego będzie źle?

BATE Borysów to prawdziwy hegemon na własnym podwórku. W 2005 roku po raz ostatni mistrzem Białorusi została inna drużyna niż BATE. Prawdziwa dominacja – trzynaście mistrzostw kraju z rzędu. W dodatku Białorusini mogą pochwalić się świetnymi występami w europejskich pucharach. Pamięcią nie trzeba sięgać daleko, bo wystarczy przypomnieć sobie ubiegły rok, gdy BATE pokonało u siebie finalistę Ligi Europy – Arsenal 1:0. W dodatku BATE uczestniczyło pięciokrotnie w fazie grupowej Ligi Mistrzów, o czym polskie kluby mogą jedynie pomarzyć. Ani razu nie udało się Białorusinom wyjść z grupy, ale kilka sensacji potrafili sprawić. Udało im się pokonać AS Roma 3:2, Bayern Monachium 3:1, a także urwać punkty Juventusowi czy AC Milanowi. Atutem klubu ze wschodu może być także to, że rozegrali już czternaście spotkań ligowych i są w ciągłym rytmie meczowym. Ciekawostką jest, że obecnie zajmują drugie miejsce ze stratą dwóch punktów do Dynama Brześć. Co ciekawe, warto dodać, że skład BATE budowany jest na Białorusinach. W ostatnim meczu ligowym wystąpiło tylko trzech zagranicznych piłkarzy.

Jak będzie?

Pozwólmy sobie marzyć. Niewątpliwie faworytem do awansu jest BATE Borysów. Piast nie stoi jednak na straconej pozycji. Nie takie sensacje w piłce nożnej się zdarzały. Waldemar Fornalik od zawsze stawiał na zgranie zawodników, rozumienie schematów i ciężką pracę na treningach. Efekty widzieliśmy w ubiegłym sezonie. Życzymy Piastowi pokonania BATE i wierzymy, że to zrobi, a po dwumeczu krzykniemy po raz kolejny: Waldek King!

Facebook