Pierwszy skalp Rakowa w Bełchatowie

W Bełchatowie Raków mierzył się z Lechią Gdańsk. Drużyna spod Jasnej Góry chciała zrewanżować się gościom za przegrane spotkanie półfinału Pucharu Polski. Mecz mógł wzbudzić w neutralnym kibicu bardzo wiele emocji. 

VARiackie papiery

Początek spotkania to wiele akcji ofensywnych obu stron, najpierw Lechia mogła objąć prowadzenie, ale Flavio Paixao nie dobiegł do posłanej w pole karne piłki. Chwilę później zawodnicy z Gdańska dobrze pracowali w defensywie, gdzie wybili piłkę posłaną z prawego skrzydła ekipy z Częstochowy. Twarda gra Lechii zaowocowała żółtą kartką dla Makowskiego.

Raków nie odpuszczał. Doskonale w bramce zachował się Kuciak, który odbił piłkę uderzoną sprzed pola karnego przez Apolinarskiego. Widać było sportową złość w drużynie Rakowa, szczególnie u 20-letniego skrzydłowego, dla którego był to drugi występ w Ekstraklasie. Niewiele czasu minęło, a Raków znów zmarnował sytuację. Kuciak kolejny raz obronił strzał gospodarzy, tym razem w sytuacji oko w oko z bramkarzem Lechii przegrał Musiolik, choć jeszcze piłkę odbił Nalepa.

Lekkie uspokojenie gry obie ekipy zaserwowały kibicom w okolicy 18 minuty. Od tego czasu na stadionie w Bełchatowie brakowało sytuacji bramkowych, a gra przeniosła się bliżej środka boiska, choć nadal była bliżej bramki Kuciaka. W okolicy 29 minuty obudził się znów Raków, ale obrona gości kolejny raz zachowała się nienagannie. Po tej sytuacji sędzia wyciągał tylko żółte kartki – dla Nalepy i Sapały. Lechia jednak miała swoją sytuację, ale tym razem Gliwa bardzo dobrze interweniował.

W 41 minucie w końcu padła bramka. Świetną akcję lewą stroną Szczepańskiego wykończył Brown Forbes, dla którego była to druga bramka w tym sezonie. Po dwóch minutach gola zdobył Sobiech, jednak po weryfikacji VAR został on nieuznany. Wściekły przez tę sytuację Marek Papszun został ukarany żółtą kartką.

Kolejny skalp Rakowa, pierwszy w Bełchatowie

W drugiej połowie od początku Lechia wprowadziła dwie zmiany, na murawie zameldował się między innymi wychowanek Rakowa, Maciej Gajos, który od razu na początku został ukarany żółtą kartką. Kolejny raz lepiej prezentowała się ekipa Marka Papszuna. Uderzenie głową Szymonowicza po rzucie wolnym było jednak niecelne.

Chwilę później Sapała uderzył z rzutu wolnego, piłka odbita od muru znalazła drogę do bramki Kuciaka, czym Raków podwyższył prowadzenie. 30 sekund później fenomenalna interwencja Gliwy uratowała ekipę spod Jasnej Góry przed kontaktową bramką po strzale Paixao. W okolicy 60 minuty bramkarz Rakowa kolejny raz świetnie zachował się na linii i zatrzymał natarcie gości. Tempo lekko spadło, jednak spotkanie mogło zadowolić największych malkontentów Ekstraklasy.

Kolejne minuty przyniosły zaostrzenie gry ze strony Lechii, Mladenović dostał żółtą kartkę, a po chwili było blisko kolejnej kary wykluczającej go z gry. Sędzia Przybył oszczędził jednak zawodnika gości. To jednak był niejedyny problem Lechii. Urazu doznał Karol Fila, jednak był w stanie kontynuować grę. Stokowiec zmienił ustawienie, a goście zaczęli grać trójką środkowych obrońców.

Nie zmieniło to obrazu gry, Lechia była w Bełchatowie zupełnie bezradna. A przynajmniej było tak do 90 minuty, gdzie po interwencji VAR-u Lechia dostała rzut karny. Wykorzystał go Sobiech. Ten gol był jednak tylko na otarcie łez – Raków po raz pierwszy wygrywa w Bełchatowie, a trzy punkty niezbędne częstochowianom jak tlen wpadły na ich konto.

*** 

Ocena meczu: 4+

41′ Brown Forbes (Szczepański), 51′ Sapała – 90′ Sobiech (rzut karny)

Raków Częstochowa – Lechia Gdańsk 2-1 (1-0)

Żółte kartki: 19′ Apolinarski, 35′ Sapała, 46′ Papszun –  3′ Makowski, 39′ Nalepa, 49′ Gajos, 63′ Sobiech, 69′ Mladenović, 90+5′ Wolski,

Raków: Gliwa – Azemović, Petraszek, Szymonowicz – Kun, Schwarz, Sapała, Szczepański (80′ Skóraś), Apolinarski (90+4′ Bartl) – Brown Forbes, Musiolik (86′ Piątkowski); Trener: Marek Papszun

Lechia: Kuciak – Mladenović, Augustyn, Nalepa, Fila – Kubicki, Lipski, Makowski (46′ Gajos) – Haraslin (46′ Peszko), Sobiech, Paixao (71′ Wolski); Trener: Piotr Stokowiec

Sędzia: Jarosław Przybył (4)

Zawodnik meczu: Patryk Kun

Facebook