Polacy przegrywają drugi mecz w Final Six i wracają do domu

Niestety po dwóch przegranych meczach we francuskim Lille dla biało-czerwonych kończy się przygoda z Ligą Narodów. Polacy wracają do domu po trzysetowej porażce z reprezentacją USA. W dzisiejszym spotkaniu paradoksalnie połowę punktów zdobyli… Amerykanie, którzy psuli zagrywki.   Polska – USA 0:3 (26:28, 17:25, 18:25)

Jedyną partią, w której Polacy zdołali utrzymać kontakt punktowy z rywalami, był pierwszy set. Od początku do samego końca żaden z zespołów nie wyszedł na większe prowadzenie. Na drugim time-oucie jednym “oczkiem” zwyciężała reprezentacja USA, jednak po powrocie na boisko Matthew Anderson zaserwował w siatkę i znów był remis. Polacy mieli duży problem ze skończeniem pierwszej piłki. W końcówce Vital Heynen postawił na zmiany i na boisku pojawili się Muzaj, Łomacz i Śliwka, ale nie zmienili sytuacji punktowej. Nadal był remis (20:20) z tą różnicą, że o ten krok przed biało-czerwonymi byli siatkarze ze Stanów. Ostatecznie czwartą piłkę setową wykorzystali podopieczni Johna Sperowa, gdy Taylor Sander zaserwował asa prosto w linię.

Nasi reprezentanci fatalnie rozpoczęli drugą odsłonę, bo od zagrywki Kwolka prosto w siatkę. Już na początku Amerykanie zaczęli zdobywać punty i ich przewaga nad naszym zespołem rosła (5:2). Na dodatek biało-czerwoni wcale nie grali lepiej. Głównym problemem znów były nieskończone ataki, natomiast przeciwnicy bronili wszystko i szybko kontrowali. Na przerwie technicznej było już 8:5 dla zawodników z USA, którzy potężnie atakowali i kończyli praktycznie wszystko. Kilka minut później ich przewaga wzrosła do pięciu “oczek” (16:11). Nadal jednak psuli zagrywki. Heynen robił zmiany i próbował wszystkiego, by jeszcze jakoś doprowadzić do kontaktu punktowego, jednak nic nie pomogło. Siatkarze znad Wisły przegrali drugą partię 17:25.

Ostatni set był właściwie powtórką poprzedniego. Amerykanie tak samo wyszli na prowadzenie już w pierwszej fazie (6:3), a następnie tylko je powiększali. Gra naszych siatkarzy nadal niestety wyglądała tragicznie. Nie było ataku, brakowało dużo w przyjęciu, ale też zagrywka i blok pozostawiały wiele do życzenia. Najlepiej punktującym zawodnikiem w polskiej drużynie był Damian Schulz, który w sumie zdobył 13 oczek. W tym na jego koncie znalazł się jedyny as serwisowy i 2 z czterech punktowych bloków. Na drugim miejscu zameldowali się ex aequo Artur Szalpuk i Bartosz Bednorz, którzy dołożyli po 6 punktów głównie z ataku. Wracając do meczu, Polacy ostatecznie przegrali trzecią partię 17:25, a cały mecz 0:3.

Wyjściowe szóstki:

Polska: Fabian Drzyzga, Bartosz Kwolek, Artur Szalpuk, Jakub Kochanowski, Bartłomiej Lemański, Damian Schulz, Paweł Zatorski (L)
USA: Micah Christenson, Matthew Anderson, Taylor Sander, Maxwell Holt, David Smith, Ben Patch, Erik Shoji (L)

 

Fot. www.twitter.com/PolskaSiatkowka

Facebook