Powracają po latach. Czy bezdomny Raków utrzyma się w Ekstraklasie?

Raków

fot. commonswikimedia.org

21 lat trwał rozbrat Rakowa Częstochowa z najwyższą klasą rozgrywkową. Częstochowianie pod wodzą Marka Papszuna w świetnym stylu wygrali I Ligę i stęskniona Ekstraklasa wraca pod Jasną Górę! Czy Krzyżowcy podzielą los Miedzi i Zagłębia Sosnowiec? A może sprawią na koniec sezonu niespodziankę? Poznajmy kolejnego beniaminka PKO Ekstraklasy!

Szybki awans Rakowa 

Już w 30. kolejce I Ligi 2018/19 Raków zapewnił sobie awans na najwyższy poziom rozgrywkowy w Polsce. Klub z Częstochowy pokonał 2:0 Podbeskidzie Bielsko-Biała i można było zacząć świętować. Ostatecznie ligę zakończyli na pierwszym miejscu z siedemdziesięcioma punktami na koncie – jednym mniej od ŁKS-u. Końcówkę sezonu mieli mniej udaną (a i ŁKS wiosną grał świetnie), lecz styl w jakim klub awansował i tak zasługuje na szacunek. Ponadto zespół dotarł do półfinału Pucharu Polski, gdzie odpadł z późniejszym triumfatorem – Lechią Gdańsk (0:1).

Trener Papszun w Rakowie się sprawdził

Marek Papszun trenerem Rakowa jest od kwietnia 2016 roku. Zaczynał w II lidze, by po dwóch pełnych sezonach współpracy wprowadzić Krzyżowców na salony – do Ekstraklasy. W marcu 44-letni szkoleniowiec przedłużył kontrakt do końca sezonu 2020/21. Właściciel oraz prezes klubu zapewniają, że mają zaufanie do swojego trenera. Pytanie, czy w przypadku ewentualnego słabego startu w lidze, to zaufanie nagle… nie zniknie. A Polska takie przypadki już widziała.

Nowy sezon, nowi zawodnicy Rakowa

W gabinetach włodarzy Rakowa panował bardzo wzmożony ruch. Za współpracę podziękowano bowiem dziesiątce zawodników: Patrickowi Friday Eze, Rafał Figielowi, Dariuszowi Formelli, Łukaszowi Górze, Marcinowi Listkowskiemu, Damianowi Michalakowi, Kamilowi Mondkowi, Karolowi Noiszewskiemu, Adamowi Mesjaszowi oraz Mateuszowi Zacharze. Wobec takich braków klub z Częstochowy musiał rozejrzeć się za solidnymi wzmocnieniami na nadchodzący sezon.

Raków – podobnie jak ŁKS – wzmocnień szukał za granicą, jednak znalazło się także miejsce dla trójki Polaków. Wypożyczono bowiem Michała Skórasia i Dawida Szymonowicza z Bruk-Bet Termalica Nieciecza. 19-letni Skóraś był w gronie powołanych przez Jacka Magierę na Mistrzostwa Świata U-20. Już w maju czerwono-niebiescy zakontraktowali jego rówieśnika młodzieżowego reprezentanta Polski – obrońcę Zagłębia Lubin – Kamila Piątkowskiego.

Pozostałych pięciu zawodników polskim paszportem pochwalić się już nie może. Z Korony Kielce przechwycono Felicio Browna Forbsa. 27-letni pomocnik rozegrał w minionym sezonie 19 spotkań w Ekstraklasie i zdobył trzy bramki. Z pewnością będzie wzmocnieniem środka pola drużyny Marka Papszuna. Ciekawie wygląda także transfer 24-letniego Francuza, Bryana Nouviera. W sezonie 2017/18 zdobył on z rumuńskim CFR Cluj mistrzostwo tego kraju. Kolejnym nowym pomocnikiem Rakowa jest także 27-letni Ukrainiec, Rusłan Babenko. W poprzednim sezonie w barwach Czarnomoreć Odessy zagrał 28 razy, dwukrotnie wpisując się na listę strzelców.

Wzmocnienia znaleziono także na Bałkanach, a dokładniej w Belgradzie. Z FK Vozdovac pozyskano mistrza Europy U-19 z 2013 roku, Serba Andriję Lukovicia. 24-latek w ciągu dwóch sezonów w swoim poprzednim klubie strzelił 16 goli w 58 występach. Z innego belgradzkiego klubu – FK Zemun – do Częstochowy przybył Emir Azemović. 22-letni obrońca może pochwalić się świetnymi warunkami fizycznymi (191 cm wzrostu), a także tym, że w czasach juniorskich występował w barwach Partizana Belgrad oraz portugalskiej Benfiki.

Sprawdzeni w boju

Przy takich roszadach w składzie trener Papszun musiał szybko działać, by drużyna wystartowała już od pierwszej kolejki dobrze naoliwiona. Swoją “wojenną machinę” szkoleniowiec przetestował w szeregu sparingów. W pierwszym jego zespół pokonał 3. zespół minionego sezonu I Ligi – Stal Mielec 3:0 (bramki Apolinarski, Lewicki, Azemović). Kolejny mecz kontrolny rozegrano z FK Fotbal Trinec. W sparingu padło aż sześć bramek – po trzy dla każdej drużyny. Dla Krzyżowców gole zdobyli Musiolik, Domański oraz Nouvier. Natomiast SFC Opawę pokonali 1:0 po bramce Patryka Kuna w 71. minucie.

Na zgrupowaniu w Warce Raków zdemolował drugoligowy Znicz Pruszków 5:0 (dwie bramki Musiolika i Domańskiego, jedna doświadczonego Piotra Malinowskiego). Kolejnym strzeleckim popisem był sparing z ekstraklasową Wisłą Płock. Po raz kolejny dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Karol Domański, po bramce dołożyli Forbes Brown oraz Musiolik. Wisła odpowiedziała tylko trafieniem Ricardinho i Raków wygrał 4:1. W piątek czekają ich ostatnie sprawdziany przed ligą – przeciwnikami Zagłębie Sosnowiec oraz Skra Częstochowa.

Bezdomny Raków

Sportowo Częstochowa wydaje się być przygotowana do startu ligi. Gorzej sprawa ma się ze stadionem. Ten przy Limanowskiego jest przebudowywany i jesienią Ekstraklasa do Częstochowy nie zawita. Początkowo ustalono, że Raków swoje domowe mecze rozgrywać będzie na stadionie… spadkowicza Ekstraklasy – Zagłębia Sosnowiec. Ostatecznie zrezygnowano z gry na Stadionie Ludowym i wybrano lepszą pod względem finansowym ofertę z Bełchatowa. GIEKSA Arena tym samym będzie wykorzystywana i przez Raków, jak i przez miejscowy GKS – beniaminka I Ligi. Kibice woleli jednak pierwszą opcję. Częstochowa i Sosnowiec są lepiej połączone (między innymi koleją), a do Bełchatowa dojazd aż tak prosty nie jest. Klub staje jednak na wysokości zadania i stara się wspomagać kibiców w dotarciu na Sportową 3.

Na co stać Raków Częstochowa

Wydaje się, że zarówno Raków i Łódzki Klub Sportowy nie podzielą losów beniaminków z poprzedniego sezonu i utrzymają się w PKO Ekstraklasie. Jednak liga jeszcze nie wystartowała, więc nawet powiedzenie: Póki piłka w grze, wszystko jest możliwe nie ma większego sensu. Czy po 21 latach nieobecności Raków powróci na salony z wielkim przytupem? Mądrzejsi z pewnością będziemy po pierwszym meczu. A ten 20 lipca o godz. 15.00. Do Częstochowy Bełchatowa przyjedzie Korona Kielce.

 

Facebook