Po zwycięstwie 3:2 na własnym boisku, Piast Gliwice był teoretycznie w nieco korzystniejszej sytuacji przed rewanżem z Ryga FC. Gole zdobyte na wyjeździe są jednak wyżej premiowane. Nawet jednobramkowe zwycięstwo klubu z Łotwy mogło oznaczać odpadnięcie Piasta w II rundzie eliminacji Ligi Europy.

Wyrównana pierwsza połowa

Przez pierwsze kilkanaście minut na boisku nie działo się nic nadzwyczajnego. Mistrzowie Polski stopniowo budzili się z letargu, w efekcie w 20. minucie Jorge Felix zdobył bramkę na 1:0 dla zespołu z Gliwic. Po bardzo dalekim wybiciu piłki przez Placha pomocnik Piasta wykorzystał błąd obrońców Rygi. Zachowując zimną krew, nie przyjmował trudnej piłki, lecz przerzucił ją nad bramkarzem klubu z Łotwy. Na odpowiedź gospodarzy nie trzeba było jednak długo czekać – 6 minut później Petersons oddał fenomenalny strzał z 30. metra. Piłkarze Rygi nie zwalniali tempa, jednak wynik 1:1 utrzymał się do końca pierwszej połowy meczu.

Podkręcone tempo i nerwowa końcówka

W drugiej części spotkania obie drużyny zdały sobie sprawę, że to mecz o być albo nie być w europejskich pucharach. W 50. minucie Jorge Felix był niesamowicie blisko strzelenia kolejnej bramki dla Piasta, jednak genialnym refleksem wykazał się bramkarz Rygi. Swoje szanse mieli również gospodarze, jednak brakowało im celności. Potem było sporo wzajemnego przerzucania piłki przez połowę boiska, a większą ciekawość fotoreporterów budziła oprawa kibiców Piasta, niż to, co działo się na murawie. W okolicach 73. minuty Ryga zaczęła dominować i stworzyła sobie kapitalną okazję do wyjścia na prowadzenie. Piłkę w ostatnim momencie wybił Jakub Czerwiński. Coraz częściej Mistrzowie Polski byli zmuszani do nerwowego bronienia się przed własnym polem karnym, a w 83. minucie stało się to, co było kwestią czasu – padł gol na 2:1 dla gospodarzy. W dwumeczu padł remis 4:4, jednak do kolejnej rundy zmagań przechodzi zespół z Rygi, ponieważ strzelił więcej goli na wyjeździe.

Powrót do przeszłości

To kolejny raz, kiedy Piast, mając lekką przewagę nad rywalem, pozwala sobie na brak dokładności czy błędy w obronie. To samo oglądaliśmy w niedawnym dwumeczu z Bate. Mistrzowie Polski mieli zamiar dowieźć do 90. minuty dający im awans remis. Być może w Ekstraklasie by się udało, na europejskie puchary taka postawa to jednak zdecydowanie za mało.

Składy:

Ryga: Ozols – Petersons, Prenga, Stuglis, Valerianos – Panics, Sharpar – Visnakovs, Brisola, Roger – Debelko

Piast: Plach – Rymaniak, Korun, Czerwiński, Kirkeskov – Dziczek, Hateley – Konczkowski, Felix, Badia – Parzyszek

Po zwycięstwie 3:2 na własnym boisku, Piast Gliwice był teoretycznie w nieco korzystniejszej sytuacji przed rewanżem z Ryga FC. Gole zdobyte na wyjeździe są jednak wyżej premiowane. Nawet jednobramkowe zwycięstwo klubu z Łotwy mogło oznaczać odpadnięcie Piasta w II rundzie eliminacji Ligi Europy.

Wyrównana pierwsza połowa

Przez pierwsze kilkanaście minut na boisku nie działo się nic nadzwyczajnego. Mistrzowie Polski stopniowo budzili się z letargu, w efekcie w 20. minucie Jorge Felix zdobył bramkę na 1:0 dla zespołu z Gliwic. Po bardzo dalekim wybiciu piłki przez Placha pomocnik Piasta wykorzystał błąd obrońców Rygi. Zachowując zimną krew, nie przyjmował trudnej piłki, lecz przerzucił ją nad bramkarzem klubu z Łotwy. Na odpowiedź gospodarzy nie trzeba było jednak długo czekać – 6 minut później Petersons oddał fenomenalny strzał z 30. metra. Piłkarze Rygi nie zwalniali tempa, jednak wynik 1:1 utrzymał się do końca pierwszej połowy meczu.

Podkręcone tempo i nerwowa końcówka

W drugiej części spotkania obie drużyny zdały sobie sprawę, że to mecz o być albo nie być w europejskich pucharach. W 50. minucie Jorge Felix był niesamowicie blisko strzelenia kolejnej bramki dla Piasta, jednak genialnym refleksem wykazał się bramkarz Rygi. Swoje szanse mieli również gospodarze, jednak brakowało im celności. Potem było sporo wzajemnego przerzucania piłki przez połowę boiska, a większą ciekawość fotoreporterów budziła oprawa kibiców Piasta, niż to, co działo się na murawie. W okolicach 73. minuty Ryga zaczęła dominować i stworzyła sobie kapitalną okazję do wyjścia na prowadzenie. Piłkę w ostatnim momencie wybił Jakub Czerwiński. Coraz częściej Mistrzowie Polski byli zmuszani do nerwowego bronienia się przed własnym polem karnym, a w 83. minucie stało się to, co było kwestią czasu – padł gol na 2:1 dla gospodarzy. W dwumeczu padł remis 4:4, jednak do kolejnej rundy zmagań przechodzi zespół z Rygi, ponieważ strzelił więcej goli na wyjeździe.

Powrót do przeszłości

To kolejny raz, kiedy Piast, mając lekką przewagę nad rywalem, pozwala sobie na brak dokładności czy błędy w obronie. To samo oglądaliśmy w niedawnym dwumeczu z Bate. Mistrzowie Polski mieli zamiar dowieźć do 90. minuty dający im awans remis. Być może w Ekstraklasie by się udało, na europejskie puchary taka postawa to jednak zdecydowanie za mało.

Składy:

Ryga: Ozols – Petersons, Prenga, Stuglis, Valerianos – Panics, Sharpar – Visnakovs, Brisola, Roger – Debelko

Piast: Plach – Rymaniak, Korun, Czerwiński, Kirkeskov – Dziczek, Hateley – Konczkowski, Felix, Badia – Parzyszek

Przerwany sen Piasta o grze w Lidze Europy

Po zwycięstwie 3:2 na własnym boisku, Piast Gliwice był teoretycznie w nieco korzystniejszej sytuacji przed rewanżem z Ryga FC. Gole zdobyte na wyjeździe są jednak wyżej premiowane. Nawet jednobramkowe zwycięstwo klubu z Łotwy mogło oznaczać odpadnięcie Piasta w II rundzie eliminacji Ligi Europy.

Wyrównana pierwsza połowa

Przez pierwsze kilkanaście minut na boisku nie działo się nic nadzwyczajnego. Mistrzowie Polski stopniowo budzili się z letargu, w efekcie w 20. minucie Jorge Felix zdobył bramkę na 1:0 dla zespołu z Gliwic. Po bardzo dalekim wybiciu piłki przez Placha pomocnik Piasta wykorzystał błąd obrońców Rygi. Zachowując zimną krew, nie przyjmował trudnej piłki, lecz przerzucił ją nad bramkarzem klubu z Łotwy. Na odpowiedź gospodarzy nie trzeba było jednak długo czekać – 6 minut później Petersons oddał fenomenalny strzał z 30. metra. Piłkarze Rygi nie zwalniali tempa, jednak wynik 1:1 utrzymał się do końca pierwszej połowy meczu.

Podkręcone tempo i nerwowa końcówka

W drugiej części spotkania obie drużyny zdały sobie sprawę, że to mecz o być albo nie być w europejskich pucharach. W 50. minucie Jorge Felix był niesamowicie blisko strzelenia kolejnej bramki dla Piasta, jednak genialnym refleksem wykazał się bramkarz Rygi. Swoje szanse mieli również gospodarze, jednak brakowało im celności. Potem było sporo wzajemnego przerzucania piłki przez połowę boiska, a większą ciekawość fotoreporterów budziła oprawa kibiców Piasta, niż to, co działo się na murawie. W okolicach 73. minuty Ryga zaczęła dominować i stworzyła sobie kapitalną okazję do wyjścia na prowadzenie. Piłkę w ostatnim momencie wybił Jakub Czerwiński. Coraz częściej Mistrzowie Polski byli zmuszani do nerwowego bronienia się przed własnym polem karnym, a w 83. minucie stało się to, co było kwestią czasu – padł gol na 2:1 dla gospodarzy. W dwumeczu padł remis 4:4, jednak do kolejnej rundy zmagań przechodzi zespół z Rygi, ponieważ strzelił więcej goli na wyjeździe.

Powrót do przeszłości

To kolejny raz, kiedy Piast, mając lekką przewagę nad rywalem, pozwala sobie na brak dokładności czy błędy w obronie. To samo oglądaliśmy w niedawnym dwumeczu z Bate. Mistrzowie Polski mieli zamiar dowieźć do 90. minuty dający im awans remis. Być może w Ekstraklasie by się udało, na europejskie puchary taka postawa to jednak zdecydowanie za mało.

Składy:

Ryga: Ozols – Petersons, Prenga, Stuglis, Valerianos – Panics, Sharpar – Visnakovs, Brisola, Roger – Debelko

Piast: Plach – Rymaniak, Korun, Czerwiński, Kirkeskov – Dziczek, Hateley – Konczkowski, Felix, Badia – Parzyszek

Facebook