Piłka na Czarnym Lądzie – Puchar Narodów Afryki 2019

Puchar Narodów Afryki 2019

fot. materiały prasowe

21 czerwca rozpoczęła się 32. edycja Pucharu Narodów Afryki. Gospodarzem po raz piąty jest Egipt, a mecze rozgrywane są na sześciu stadionach. Jesteśmy już po kilkunastu meczach pierwszej kolejki. Jak radzą sobie gospodarze, kto jest głównym faworytem do końcowego triumfu, kto ma szansę być mianowany “czarnym koniem”?

[caption id="attachment_7541" align="alignnone" width="1050"]Puchar Narodów Afryki 2019 fot. materiały prasowe[/caption]

Delikatne zamieszanie

Afrykańska Federacja Piłkarska CAF tuż po rozpoczęciu eliminacji podjęła decyzję o zmianie formatu rozgrywek i rozszerzeniu liczby uczestników z 16 na 24. Wiązało się to z przesunięciem turniejów eliminacyjnych. Nie mogły one kolidować z europejskimi rozgrywkami. Jak wiadomo w Europie gra wielu zawodników z krajów afrykańskich. Kolejne zamieszanie wywołała zmiana organizatora. Pod koniec listopada 2018 roku prawo organizacji turnieju odebrano Kamerunowi ze względu na liczne opóźnienia w przygotowaniach oraz bezpieczeństwo (działalność organizacji terrorystycznej Boko Haram). 28 stycznia 2019 roku doszło do kolejnych zmian. Na prośbę kilku państw (chciały więcej czasu na odpoczynek po ramadanie) przesunięto datę rozpoczęcia PNA na 21 czerwca.

Analiza szans – kto faworytem, kto czarnym koniem?

Kibice z pewnością widzą faworytów w zespołach, w których grają największe gwiazdy europejskiej piłki. Mając w zespole Salaha, Sadio Mane czy Zahe, jest się murowanym kandydatem gry przynajmniej do półfinału. Ale nie zapominajmy, że piłka nożna to gra zespołowa. Mecze Argentyny w trwającym Copa America dosadnie nas w tym utwierdzają. Nie można opierać gry zespołu na jednym zawodniku, bo może to przynieść skutki odwrotne od zamierzonych.

Zaczynając od grupy A: tu zdecydowanym faworytem jest Egipt. O drugie miejsce powalczą Uganda oraz Demokratyczna Republika Konga. Oba te zespoły spotkały się już w pierwszej kolejce. Uganda zdobyła 3 punkty, co można uznać za niespodziankę, patrząc właśnie na nazwiska.

W grupie B to Nigeria będzie wiodła prym i nie powinna mieć problemów z awansem do dalszej części turnieju. O drugie miejsce bitwę stoczą Gwinea i Madagaskar, a Burundi powinno być tylko tłem dla pozostałych drużyn. Chociaż powinno nie oznacza, że będzie. Futbol jest przecież nieprzewidywalny.

Grupa C to dwóch hegemonów i dwie niszowe reprezentacje. Algieria i Senegal nie będą miały najmniejszych problemów z awansem i w bezpośrednim meczu prawdopodobnie stoczą bój o to, kto pierwszy, a kto drugi w grupie.

Wybrzeże Kości Słoniowej oraz Maroko to według mnie faworyci grupy D, chociaż szanse na wyjście z grupy ma też reprezentacja RPA, mimo że przegrała pierwszy mecz z WKS.

Jeśli chodzi o grupę E, to jest to chyba największa zagwozdka co do wytypowania faworytów. Mali, Angola, Tunezja, Mauretania – to wśród tych zespołów możemy ujrzeć potencjalnego czarnego konia w dalszej fazie turnieju. Szczególnie Mali z napastnikiem FC Porto, Moussa Maregą w składzie, może sprawić niespodziankę i zajść dużo dalej niż wszyscy tego oczekują. Tym bardziej, że już w pierwszej kolejce pokazali siłę ofensywną pokonując Mauretanię 4:1.

W ostatniej grupie, oznaczonej literą F, Ghana oraz Kamerun mają realne szanse zagrać w 1/8 finału. I to właśnie te dwa zespoły spotkają się ze sobą już dziś podczas meczu pierwszej kolejki grupy F. Meczu, który może zadecydować o pierwszeństwie i teoretycznie łatwiejszym przeciwniku w późniejszej drabince turniejowej.

Która gwiazda zaświeci najjaśniej?

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że afrykańskie reprezentacje nie mogą pochwalić się szeroką kadrą wypełnioną gwiazdami światowego formatu. Rzeczywistość jest jednak inna. Liverpool, Napoli, Inter Mediolan, Arsenal, PSG, Crystal Palace, Leicester City – to tylko niektóre kluby, które mają swoich przedstawicieli na PNA. Nazwiska robią wrażenie i można dojść do wniosku, że to Puchar Nardów Afryki może pochwalić się lepszymi graczami niż Copa America. Chcąc wymienić kilka największych gwiazd afrykańskiego futbolu, nie możemy pominąć obu zdobywców tegorocznej Ligi Mistrzów z Liverpoolem, czyli Salaha i  Mane, stopera wicemistrza Włoch Koulibalyego, oraz choćby gracza Crystal Palace Zahe. To tylko niektóre z wielkich osobistości piłki nożnej. Oby Puchar Narodów Afryki był dla nich udany. Dla młodych ukrytych talentów może być trampoliną do wielkiej kariery.

Facebook