Rywal śmieszny tylko z nazwy

W czwartek swoje pierwsze mecze w eliminacjach do europejskich pucharów rozegra Legia Warszawa. Wicemistrz Polski udaje się do Gibraltaru na mecz z wicemistrzem kraju – Europą FC. 

Dla ekipy Aleksandara Vukovicia będzie to ciężkie spotkanie. Brzmi to komicznie. Klub z Warszawy w końcu rywalizuje z ekipą Europa FC (2 miejsce w gibraltarskiej Ekstraklasie). Ale większość kibiców zapewne pamięta zeszłoroczny blamaż z Dudelange. Europa FC ma być tylko przystankiem do gry w Europie. Kluczem do sukcesu będzie koncentracja odpowiednie podejście do rywala. Vuković po meczu z Pogonią Siedlce (zwycięstwo 6-0) mówił na łamach Legia.Net 

Kilka zespołów w przeszłości „przejechało się” na lekceważeniu przeciwnika. Musimy wiedzieć, że spoczywa na nas odpowiedzialność. Tego wymaga klub, który reprezentujemy. 

Zespół z Gibraltaru w swoim składzie posiada wielu doświadczonych zawodników (11 z 20 piłkarzy ma ponad 30 lat). Swoje umiejętności pokazywali głównie na trzecioligowym poziomie w Hiszpanii. Jeżeli ktoś uznaje to za niewystarczający wpis do CV, to warto wspomnieć, że właśnie z takich rozgrywek do Wisły Kraków dołączył obecny gracz Wojskowych – Carlitos Lopez.  

Oprócz tego w drużynie z Gibraltaru występują gracze z doświadczeniem poza Hiszpanią. Sztandarowym przykładem może być Ibrahim Ayew – były obrońca belgijskiej Lierse (31 występów w Jupiter Pro League), a prywatnie brat Jordana i Andre, zawodników Swansea. Doświadczenie w angielskich niższych ligach zbierał z kolei Liam Walker – były gracz Portsmouth czy Notts Country.  

W poprzednim sezonie ekipa z Victoria Stadium zdobyła wicemistrzostwo kraju oraz puchar Gibraltaru. Klub w swojej historii eliminacji do europejskich rozgrywek nie przechodził dalej niż do drugiej rundy. Potrafił postawić się AIK Solna, a rok wcześniej dostać solidne manto od Slovana Bratysława. Dla klubu z Warszawy problemem może okazać się również sztuczna murawa. Ostatnia przeprawa Legii na tym typie boiska w europejskich pucharach zakończyła się porażką z Astaną. 

Legia dysponuje obecnie lepszą drużyną. Przede wszystkim transfery, których dokonał klub przed tym sezonem, jak na polskie warunki – robią wrażenie. Lewczuk, NovikovasLuquinhas czy Gvilia to zawodnicy, którzy mogą decydować o wyniku. Pytanie, czy zawodnicy zostali odpowiednio przygotowani? Jeszcze niewiele ponad miesiąc temu zawodnicy rywalizowali o tytuł mistrza Polski. To niewiele czasu na odpoczynek dla organizmu graczy Legii. 

Mecze przed sezonem pokazały, że nie jest najgorzej z piłkarzami Vukovicia. Oprócz wysokiego zwycięstwa nad Pogonią Siedlce w sparingach wygrali z ekipami z Czech (Viktoria Pilzno oraz 1.FK Przybram), zremisowali z rumuńskim Universitatea Craiova oraz przegrali z brazylijską Bragantino. 

Mimo że wicemistrz Polski jest uważany przez wszystkich za faworyta, powinien uważać. Zespół bez presji wyników może zaskoczyć nawet najlepiej przygotowanego rywala. Europa FC ma być tylko przetarciem przed kolejnymi fazami eliminacji. Oby Legia nie zatarła na nich silnika.   

Facebook