Skąd się wzięły pseudonimy legend NBA? Cz.1

Społeczeństwo amerykańskie uwielbia medialność. Co za tym idzie, kocha robić ze sportowców herosów, a nawet półbogów. Uwielbia tworzyć wręcz legendarne historie z rzeczy czasem uznawanych -przez nas europejczyków- za zwyczajne. Właśnie dlatego fani sportu za oceanem kochają wymyślać przeróżne pseudonimy swoim idolom. Oczywiście jest to na rękę ligom, które czerpią z tego korzyści medialne i finansowe. W NBA odbył się nawet kiedyś mecz, w którym zamiast nazwisk na koszulkach znajdowały się pseudonimy graczy. Obecnie kibice coraz częściej domagają się powrotu tej inicjatywy na parkiety NBA i organizowania przynajmniej jednej kolejki w takim stylu.

Przezwiska graczy NBA są więc nieodłączną częścią ligi, a my często kojarzymy legendarnych graczy nie po nazwiskach, a właśnie po ksywkach. Zdarza się nawet, że pseudonim zastępuje imię lub nazwisko gracza jak w przypadku Earvina Johnsona Jr czyli popularnego Magica Johnsona. Genenzy ich powstania są przeróżne, od pseudonimów nadanych przez media, rodzinę, innych zawodników, aż po te powstałe w wyniku przeróżnych sytuacji.

Earvin Johnson Jr

Wywołany już we wstępie Magic Johnson. po raz pierwszy otrzymał przydomek „Magic” w wieku 15 lat, gdy w liceum zanotował triple-double zdobywając 36 punktów, 18 zbiórek i 16 asyst. Po meczu dziennikarz Fred Stabley Jr., obdarzył Johnsona tym pseudonimem, pomimo przekonań matki, chrześcijanki, uważającej to za świętokradztwo. Ksywka ta wyparła imię zawodnika dzięki wspaniałej grze Johnsona, który już w pierwszym roku występowania w NBA został mistrzem NBA z Los Angeles i co nie zdarzyło się nigdy później pierwszym debiutantem który otrzymał nagrodę MVP finałów NBA. Uniwersalny zawodnik wręcz czarujący z piłką na boisku zasługiwał jak nikt inny na ksywkę Magic. Jeśli ktoś nie wierzy dlaczego tak go nazywano wystarczy obejrzeć kilka jego akcji.

https://www.youtube.com/watch?v=yrC5x3UEx5s

Kobe Bryant

Pod koniec jego kariery pseudonim ,,Black Mamba” był najbardziej kojarzony z Kobe Bryantem. Doskonale znane są nam przecież koszulki i buty jego brandu od nike, których nieodłącznym elementem jest właśnie czarna mamba. Najciekawsze w tej ksywce jest to, że Kobe sam sobie go nadał. Pomijając fakt, że przezwiska raczej nie powinny być nadawane przez samego siebie, czarna mamba to jeden z najszybszych i najbardziej zabójczych węży na świecie. Do uśmiercenia człowieka wystarczy tyko kropla jadu tego gada. Pseudonim ten pasuje jak ulał do Kobiego Bryanta który był w końcu jednym z największych ,,killerów,, na parkiecie NBA. Słynął ze swojego instynktu zwycięzcy, chorobliwej ambicji i dążenie do perfekcji. Jego żelazna etyka treningu przeszła do historii. Wygrał przecież 5 mistrzostw NBA, oraz ma na koncie ogromną ilość trudnych rzutów o wysoką stawkę wystarczy tylko spojrzeć.

https://www.youtube.com/watch?v=qnHyhCYOgTI

Skoro jesteśmy już przy ,,Mambach” warto wspomnieć o innych zawodnikach z ksywkami pochodzącymi od tych węży. Trzeba jednak pamiętać o tym, że ich pseudonimy były nadane prześmiewczo, a sami zawodnicy byli raczej bohaterami memów i żartów wśród fanów NBA.

Matt „Red Mamba” Bonner

Brian „White Mamba” Scalabrine

Charles Barkley

Ciężko występować w NBA na pozycji silnego skrzydłowego nie mając nawet 2 metrów, jednak czego Barkleyowi brakowało w wzroście (198cm) nadrabiał wagą. Popularne było powiedzenie jako Barkley był tak szeroki jak wysoki. Podczas czasu spędzonego w NCAA (lidze uniwersyteckiej) Charles wieczorami zjadał 2 duże pizze pepperoni. Jego niezdrowy nawyk żywieniowy stał się bardzo szybko popularny wśród fanów i maskotek przeciwnych drużyn, które wynajdowały coraz to nowsze sposoby rozpraszania Charlesa Barkleya. Najciekawsze z nich to:

-Wyrzucanie pustych pudełek po pizzy na podłogę gdy speaker wymawiał jego imię.

– Fan ubrany w uniform jednej z pizzerii podszedł do niego w trakcie rozgrzewki i chciał przyjąć zamówienie, podczas innego meczu kibice przeciwnej drużyny dali mu pizzę na parkiecie.

Jadł 2 pizze w ciągu dnia, miał nadwagę a został NCAA player of the year, a w przyszłości  MVP NBA i Hall of famerem. Podczas swojego przygotowania do NBA stracił dużo na wadzę. Zapytany jak to zrobił odpowiedział, że ograniczył się tylko tylko 6 posiłków dziennie. W czasach ligi uniwersyteckiej nazywano go The round mound of rebound.

Charles Barkley zajadający się pizzą.

Jerry West

Dlaczego jego pseudonim to  „The Logo”? Wystarczy popatrzeć na sylwetkę kozłującego Jerryego i logo NBA. To Jerrego Westa podziwiamy od wielu lat na logo NBA. Zasłynął z bycia jedynym zawodnikiem, który otrzymał nagrodę MVP finałów jako członek drużyny pokonanej (1969 -Lakers przegrali 3-4 z Bostonem).

The Logo

Kevin Garnett

Najpopularniejszym przezwiskiem Garnetta jest bez wątpienia Big Ticket czyli ,,wielki bilet”. Swoją ksywkę zawdzięcza swojemu wpływowi na organizacje Minnesoty Timberwolves. Ta młoda drużyna cierpiała bowiem na brak talentu i sukcesów sportowych, a dobra gra Kevina Garnetta była znaczącym czynnikiem, dla którego ludzie przychodzili na mecze Minnesoty. Po jego przejściu do Celtics Boston i połączeniu swojego talentu z Paulem Piercem i Rayem Allenem ten pseudonim przylgnął do niego jeszcze mocniej gdyż miał się okazać biletem Bostonu do mistrzostwa NBA. Super team z Bostonu skorzystał z tego biletu wygrywając ligę w 2008 roku.

https://www.youtube.com/watch?v=tZdYVDrHyJg

 

Fot. @nbatv Facebook

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook