fot. slask wroclaw

Lider tabeli spotkał się z wiceliderem, aby w końcu rozstrzygnąć, kto jest lepszy. Niestety, nie udało się, ponieważ spotkanie zakończyło się remisem. Lider pozostał we Wrocławiu, zobaczymy na jak długo.

Zdecydowany hit tej kolejki, czyli spotkanie Śląska Wrocław z Pogonią Szczecin. Obie drużyny walczą o fotel lidera, jak na razie udaje się to piłkarzom z Wrocławia. Pogoń tydzień temu stanęła przed szansą objęcia pierwszego miejsca, lecz przegrana z Wisłą Płock odebrała im tę możliwość. Dziś po meczu ze Śląskiem nadal ma jeden punkt mniej od nich i znajduje się na trzecim miejscu. Wyprzedziła ich Jagiellonia z lepszym bilansem bramkowym.

A co działo się na stadionie we Wrocławiu? Pierwsza połowa pełna emocji i akcji, które pokazywały nam, kto z sobą walczy. Podczas pierwszej połowy mogliśmy oglądać dobry mecz pomiędzy tymi zespołami. Już w czwartej minucie piłka trafiła w siatkę rywala gospodarzy. Gol dla Śląska Wrocław zdobył Pich, który strzelił po zagraniu Musondy. Chwile szczęścia na trybunach, które zgromadziły wielu widzów, bo aż 24 968.

Szczęście nie trwało długo, bo w 20 minucie Buksa strzela wprost w bramkę rywali. A tuż po tym VAR i anulowanie bramki z powodu spalonego. Dwie minuty później odpowiedź Buksy i ponowny strzał, i tak w 22 minucie mieliśmy oficjalnie 1:1! Mimo przedłużenia pierwszej połowy o trzy minuty, piłkarze schodzą do szatni z niezmiennym wynikiem.

Druga połowa nie zachwyciła już tak jak poprzednia. W niej nie udało się podwyższyć wyniku, ani ze strony gości, ani gospodarzy. Do 85 minuty była ona pełna decyzji trenerów o zmianach. Oprócz tego mało akcji ze strony obydwu zespołów. Bo od 85 minuty zespół gospodarzy ruszył. Było widać chęć zdobycia kolejnej bramki, lecz na chęciach się zakończyło. I tak w ten sposób Śląsk po raz kolejny okazał się niepokonany. Do Szczecina pojedzie jeden punkt, a za dwa tygodnie przyjedzie tam łódzki ŁKS. Na pewno będzie to ciekawe spotkanie, a tego samego dnia Śląsk pojedzie do Zabrza.

Facebook