Po niezwykle emocjonującym ćwierćfinale Anwil – Start zespoły w Suzuki Pucharze Polski nie zwolniły tempa i drugiego dnia rozgrywek dostaliśmy dwa bardzo wyrównane pojedynki. Trefl Sopot był bliski sprawienia niespodzianki, lecz jednak w ostatnich akcjach to Stelmet zapewnił sobie awans. W ostatnim meczu pierwszej fazy turnieju świetnie w końcówce zagrał zespół z Torunia i to on zameldował się w półfinale.

As w rękawie Trefla

Zdecydowanym faworytem trzeciego ćwierćfinału był obecny lider EBL – Stelmet Zielona Góra. Zespół z Sopotu jednak nie przestraszył się rywala i od pierwszych minut próbował przejąć kontrolę w meczu. Nie do zatrzymania był Carlos Medlock, który z łatwością rozbijał agresywną obronę przeciwników i karcił ich rzutami z półdystansu. Jego indywidualne popisy sprawiły, że po pierwszych 10 minutach to Trefl był na prowadzeniu. Rozpędzonych sopocian zatrzymał swoim wejściem z ławki Marcel Ponitka. Rzucający zdobył 8 punktów oraz znacznie pomógł swoim kolegom w defensywie. Dodatkowo zawodnicy Marcina Stefańskiego zaczęli mieć problemy z faulami, a kolejne trafienia dołożył King. To sprawiło, że spotkanie wymknęło się sopocianom spod kontroli  i to Stelmet schodził do szatni w lepszych nastrojach.

Po przerwie obraz meczu nie zmienił się zbytnio. Co prawda Trefl mógł wrócić do gry, jednak zawodnicy mylili się na linii rzutów osobistych. Tylko indywidualne akcje (np. Ayersa i Kowalenki) podtrzymywały szanse Sopotu, lecz na ostatnią kwartę wchodzili oni z ośmiopunktową stratą. W ciągu tych 10 minut Trefl mógł przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, lecz Stelmet wciąż utrzymywał minimalne prowadzenie. Gdy po dobrych rzutach Ayersa i Medlocka Trefl zbliżył się na zaledwie 5 punktów, ciężar gry wziął na siebie Ludvig Hakanson. Utrzymanie korzystnego rezultatu faworyci spotkania zawdzięczają również swojej wysoko postawionej obronie, która uniemożliwiła oddawanie rzutów sopocianom w kluczowych momentach. Zawodnicy Trefla w tym spotkaniu mieli skuteczność rzutów osobistych na poziomie 45%, co ostatecznie przekreśliło ich szanse. Po nerwowej końcówce to zielonogórzanie wywalczyli awans do półfinału.

Arka tonęła powoli

W pierwszej połowie nic nie zapowiadało nadchodzącego kryzysu zespołu z Gdyni. Co prawda pod koszem zdecydowaną przewagę nad Hrycaniukiem miał Kulig, lecz Hammonds trafiał ważne rzuty z rogów i wyprowadził Arkę na prowadzenie. Najciekawszy pojedynek miał miejsce na obwodzie, gdzie Greene rywalizował z Wrightem. Świetnie mecz rozpoczął rozgrywający Asseco, który w końcu wziął grę zespołu na swoje barki. W drugiej kwarcie dołączył do niego Josh Bostic. Można było odnieść wrażenie, że ten duet prowadzi zespół z Gdyni do zwycięstwa, mimo że różnica punktowa była bardzo niewielka.

Po przerwie jednak to Toruń powoli przejmował kontrolę w meczu, a Arka miała coraz większe problemy w obronie. Dzięki dobrym decyzjom rzutowym Wrighta i Kuliga Polski Cukier zbudował sobie bezpieczną, prawie 10-punktową przewagę, której już nie roztrwonił. Arce udało się zbliżyć na dystans 4 punktów do rywala, po trójkach Bostica i Greene. To ostatecznie nic nie dało, ponieważ w ostatnich akcjach zwycięstwo swoim kolegom zapewnił Kyle Weaver (który po gorszym okresie w końcu ustabilizował formę). Torunianie wygrali 80:71.

***

Stelmet Enea BC Zielona Góra – Trefl Sopot 82:75 (18:22, 28:17, 16:15, 20:21)

Stelmet Enea BC Zielona Góra: Ludvig Hakanson 16, Marcel Ponitka 15, Tony Meier 12, George King 9, Ivica Radić 9, Joe Thomasson 6, Jarosław Zyskowski 5, Przemysław Zamojski 5, Łukasz Koszarek 3, Drew Gordon 2.
Trener: Żan Tabak

Trefl Sopot: Carlos Medlock 22, Cameron Ayers 14, Łukasz Kolenda 9, Witalij Kowalenko 9, Nana Foulland 9, Paweł Leończyk 4, Michał Kolenda 2, Martynas Paliukenas 3, Mikołaj Kurpisz 2.
Trener: Marcin Stefański

Zawodnik meczu: Ludvig Hakanson

***

Polski Cukier Toruń – Asseco Arka Gdynia 80:71 (12:18, 22:17, 27:18, 19:18)

Polski Cukier Toruń: Chris Wright 19, Kyle Weaver 14, Damian Kulig 14, Alade Aminu 14, Aleksander Perka 6, Karol Gruszecki 4, Keith Hornsby 4, Aaron Cel 3, Bartosz Diduszko 2,Jakub Schenk 0, Mikołaj Ratajczak 0.
Trener: Sebastian Machowski

Asseco Arka Gdynia: Josh Bostic 22, Phil Greene IV 20, Leyton Hammonds 10, Krzysztof Szubarga 6, Adam Hrycaniuk 4, Devonte Upson 4, Marcin Malczyk 3, Bartłomiej Wołoszyn 2, Wojciech Czerlonko 0, Mateusz Kaszowski 0, Grzegorz Kamiński 0, Dariusz Wyka 0.
Trener: Przemysław Frasunkiewicz

Zawodnik meczu: Chris Wright

Fot. Andrzej Romański

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook