Tego tak łatwo nie pomalujesz – |Krótka Piłka|

Konferencja reprezentacji

źródło: Łączy nas piłka

Polacy wygrali kolejny mecz w eliminacjach do EURO 2020. Już dzisiaj podopieczni Brzęczka staną do walki z reprezentacją Izraela. Ciekawe czy Stadion Narodowy zostanie wypełniony w całości…

Wygraliśmy z Macedonią. Tak powinien wyglądać komunikat PZPN po wygranym spotkaniu, a sam mecz nigdy nie powinien ujrzeć światła dziennego. Najlepiej razem z selekcjonerem oraz jego „koncepcjami”. Myślałem, że czas wuefistów w kadrze narodowej minął wraz z Smudą (Fornalik coś niecoś zrobił z tą drużyną). Jednak życie potrafi zaskakiwać.

Na Brzęczka można spojrzeć z dwóch perspektyw. Bo mówiąc szczerze, kiedy laik spojrzy na tabelę eliminacyjną, to może zapytać – dlaczego oni tak strasznie atakują selekcjonera? Przecież wygrał wszystkie mecze, wcześniej zremisował z Włochami i Portugalią na wyjazdach, no super sobie radzi. Jednak kiedy zaczniemy zgłębiać powody tych dwóch remisów, to już tak miło to nie wygląda – z Włochami sytuację zepsuł Błaszczykowski, prowokując karnego. W meczu z Portugalią obie ekipy grały o przysłowiową „pietruszkę”.

A mecze eliminacyjne? Najpierw męczarnie z Austrią (którą pokonał Izrael 4-1), później stawiająca Polakom opór Łotwa. Teraz Macedonia. Czy dzisiaj zobaczymy pierwszą porażkę Polaków w eliminacjach?

Czuję się strasznie dziwnie, ale z każdym kolejnym meczem w mojej głowie rodzi się masochistyczna myśl – przegrajmy! Wiem, jak to brzmi, wiem, jak to wygląda. Ale popatrzmy na to z innej perspektywy. Nie chodzi o stratę punktów –  ta grupa to śmiech na sali i drugie miejsce byłoby już katastrofą. Strata punktów mogłaby wymusić na selekcjonerze… zmianę systemu gry? A takowa w naszej kadrze w ogóle istnieje? Wątpię i to mocno!

Ostatnie miesiące w wykonaniu reprezentacji Polski to rzecz wręcz absurdalna. Od momentu, kiedy odszedł Nawałka, nie ma w niej choćby grama pomysłu na grę. Jakim cudem napastnik, a zarazem kapitan tego tonącego statku, znajduje się w środku boiska i kreuje akcję? Dlaczego nasz młody (w polskim futbolu 25 lat to nadal perspektywa na lata) wielki talent środka pola ma 13 kontaktów z piłką w spotkaniu? Czemu na lewej obronie gra nominalny prawy obrońca, choć pewnie gdyby był zdrowy, to zagrałby nasz poliglota Reca? Dlaczego powołanie otrzymali gracze występujący w kadrze U-21, przygotowującej się do Euro na boiskach Włoch i San Marino? Albo grają w 1 reprezentacji, albo w młodzieżowej!

Zastanawia mnie logika myślenia selekcjonera, ale i prezesa (proponuje swoim pracownikom przeprowadzić egzamin A.32 przed organizacją kolejnego finału Pucharu Polski). Kiedy słyszę z ust szefa polskiej piłki kopanej zwrot, że: „Wygrana w poniedziałek otworzy nam bramę do EURO. A POTEM trzeba będzie myśleć, jak poukładać tę drużynę”, to dostaję białej gorączki. Tę drużynę trzeba było układać pół roku temu w czasie Ligi Narodów, wtedy mieliśmy okazję, żeby ją układać, a teraz możemy tylko jeździć od kraju do kraju i ładować 2, 3 bramki rywalom pokroju Łotwy.

Zaczynam się coraz mocniej zastanawiać, czy przypadkiem prezes nie stracił rozumu w czasie drugiej kadencji, bo to, co widzę, to jest jakiś żart. Jego działania w mediach społecznościowych i kreowanie się na guru nie są już nawet śmieszne, a powoli zaczynają dobijać do wskaźnika żenady. Kreuje się na nie wiadomo jak wielkiego znawcę futbolu, a zatrudnia wuefistę, który nie potrafił sobie poradzić w 90% klubów, które prowadził. I to ma być człowiek, który ma zbudować kadrę na miarę chociaż tej za czasów Nawałki?

Boli mnie każdy mecz kadry. Nie pamiętam, kiedy siadałem do meczu reprezentacji, czując tak wielką niechęć. Dzisiaj spodziewam się najgorszego. Wbrew oczekiwaniom kibiców i większości obserwatorów Izrael może z nami wygrać, choć lepiej postawić sobie pytanie: kto mógłby z nami nie wygrać.

Facebook