Za nami pierwszy tydzień tegorocznej edycji Vuelta a Espana. Sytuacja w klasyfikacji generalnej wciąż się klaruje. Lider wyścigu zmienia się właściwie po każdym etapie i wciąż trudno mówić o faworycie do zwycięstwa.
Nairo Quintana
Źródło: Twitter @lavuelta
Tegoroczną Vueltę rozpoczęła drużynowa jazda na czas, którą dosyć niespodziewanie wygrała Astana. Z bardzo dobrej strony zaprezentowała się polska drużyna CCC, w której wystąpił m.in. jeden z najmłodszych kolarzy w tegorocznej Vuelcie, 22-letni Szymon Sajnok oraz czterech innych kolarzy, dla których był to debiut w wielkim tourze. Drużyna CCC na mecie zameldowała się z czasem 15:06 i ukończyła wyścig na 6. miejscu, pokonując m.in. Michelton-Scott czy faworyzowany Ineos, który musiał zmierzyć się z kłopotami Wouta Poelsa i Sebastiana Henao. Zwycięska drużyna na mecie zameldowała się z czasem 14:51. Pierwszym liderem wyścigu został Miguel Angel Lopez.
Drugi etap zakończył się zwycięstwem Nairo Quintany (Movistar), który na 3 km przed metą zdecydował się na solową akcję, która okazała się doskonałym pomysłem na rozegranie etapu. Jako drugi linię mety przekroczył Nicolas Roche (Sunweb), który został nowym liderem tegorocznej Vuelty. Trzeci dojechał Primoz Roglic (Jumbo-Visma). Najlepszy z Polaków, Rafał Majka, zajął 18. miejsce, z kolei w klasyfikacji plasował się na 10. pozycji.
Zgodnie z oczekiwaniami trzeci etap rozstrzygnął się po finiszu z peletonu. Zwycięsko ze sprinterskiej walki wyszedł Sam Benett (BORA-hansgrohe). Bardzo dobrze spisał się Szymon Sajnok, który przekroczył linię mety jako 9. Koszulkę lidera na tym etapie utrzymał Nicolas Roche.
O wynikach czwartego etapu również zadecydował finisz z peletonu, gdzie minimalnie najlepszy okazał się Fabio Jakobsen (Deceuninck-Quick Step) przed Samem Benettem. Jako trzeci na metę dojechał Max Walscheid (Sunweb), jednak sędziowie podjęli decyzję o jego dyskwalifikacji. Tym samym na trzecie miejsce w etapie wskoczył Fernando Gaviria (UAE Team Emirates). Kolejny świetny występ zaliczył Szymon Sajnok, który zajął szóste miejsce.
Piąty etap był jednym z krótszych na trasie tegorocznej Vuelty, jednak miał być również jednym z najtrudniejszych. Wszystko przez około 9-kilometrowy podjazd do mety, którego średnie nachylenie wynosiło 7,5%. Zwycięsko z pojedynku na podjeździe niespodziewanie wyszedł lider klasyfikacji górskiej Angel Madrazo (Burgos), który zaatakował tuż przed metą. Liderem wyścigu po raz kolejny został Miguel Angel Lopez, który na metę dojechał jako czwarty.
Szósty etap po zaciętej walce z Dylanem Teunsem (Bahrain-Merida) wygrał Jesus Herrada (Cofidis). Drugi na mecie Teuns został nowym liderem wyścigu.
Na trasie siódmego etapu kolarze po raz kolejny musieli zmierzyć się z górską przeprawą. Na ostatnich metrach piękną walkę rozegrał Alejandro Valverde (Movistar), który jako pierwszy przekroczył linię mety. Za nim dojechał Primoz Roglic, a następnie Miguel Angel Lopez, który ponownie został liderem wyścigu. Jako piąty do mety dotarł Rafał Majka, który awansował również na piąte miejsce w klasyfikacji generalnej.
Ósmy etap był idealny dla uciekinierów. W finałowym sprincie najwięcej sił zachował Nikias Arndt (Sunweb), który sięgnął po etapowe zwycięstwo. Koszulka lidera przeszła natomiast w ręce Nicolasa Edeta (Cofidis).
W dziewiątym etapie najlepszy okazał się najmłodszy kolarz wyścigu, Słoweniec Tadej Pogacar (UAE Team Emirates), który wyprzedził drugiego Nairo Quintanę o ponad 20 sekund. Kolumbijczyk został za to ponownie liderem wyścigu. Rafał Majka dojechał do mety jako trzynasty i zajmuje obecnie ósmą pozycję w klasyfikacji generalnej.