W dniu wczorajszym zakończyła się 4. seria spotkań rozgrywek ligowych w polskiej lidze siatkarskiej mężczyzn. Teoretycznie najciekawiej miało być w Olsztynie i w Radomiu. Zapraszam na krótkie podsumowanie.

Nasz raport rozpoczynamy od wizyty w olsztyńskiej Uranii, gdzie miejscowy AZS podejmował drużynę GKS-u Katowice. W obu klubach doszło do zmian, zwłaszcza na ławkach trenerskich. Z klubem z Warmii pożegnał się Michał Mieszko Gogol, który trafił do PGE Skry Bełchatów, natomiast katowiczan opuścił Piotr Gruszka, który chce odbudować drużynę Asseco Resovii Rzeszów po średnio udanym ubiegłym sezonie.

Emocje były gwarantowane. Pierwsze dwa sety to bardzo dobra gra drużyny z Kortowa. Katowiczanie nie mogli zatrzymać zwłaszcza dobrze dysponowanego Jana Hadravy, który świetnie zagrywał, a jeszcze lepiej atakował. Gospodarze wygrali 25-20.

Drugi set to także popis gry Olsztyna. Znów na niezłym poziomie prezentował się Jan Hadrava, punkty zaczął także zdobywać młody Mateusz Poręba. Tenże zawodnik uruchomił również swą mocną zagrywkę, czym odrzucił przeciwników od siatki. W środkowej fazie seta gospodarze na chwilę stanęli, jednak nie przeszkodziło im to w wygranej tym razem 25-22 i prowadzeniu 2-0.

Gdy wydawało się, że zwycięstwo Olsztyna jest niezagrożone, do głosu zaczęli dochodzić katowiczanie. Uruchomili swą dobrą zagrywkę, olsztynianom spadło przyjęcie, a w ataku punkty przestał zdobywać Jan Hadrava. Dwie przerwy na żądanie szkoleniowca akademików Paolo Montagnaniego nie poskutkowały i to goście wygrali 25-18.

Czwarta odsłona to postawienie przez Montagnaniego wszystkiego na jedną kartę. Zagrał Remigiusz Kapica, młody siatkarz urodzony w 2000 roku i zdobył w tej partii 3 punkty. Goście, kontynuując swą dobrą grę z trzeciej odsłony, wygrali, tym razem 25-17 i mieliśmy remis.

Tie-break to wyrównana walka do zmiany stron. Potem wyszło doświadczenie Olsztyna, który wygrał 15-9 i cały mecz 3-2.

Indykpol AZS Olsztyn – GKS Katowice 3-2 (25-20, 25-22, 18-25, 17-25, 15-9)

 

Drugie ciekawe spotkanie zostało rozegrane wczoraj. Cerrad Enea Czarni Radom podejmował MKS Będzin. Faworytem byli gospodarze, podopieczni Roberta Prygla.

Pierwsza partia to dominacja Radomia od samego początku. Dobrze serwował Alen Pajenk, nieźle w przyjęciu grał Grek Atanasis Protopsaltis, a ze środka nie do zatrzymania był Damian Boruch. Gospodarze wygrali 25-20.

Druga odsłona to lepsza gra gości z Będzina, przede wszystkim za sprawą dobrych serwisów Rafała Faryny. Od stanu 21-17 jednak to podopieczni Roberta Prygla zachowali więcej zimnej krwi, wygrywając tym razem 25-21.

Trzecia partia to także niezła gra siatkarzy z Zagłębia Śląsko-Dąbrowskiego, lecz w tym meczu na wiele się to zdało i Radom wygrał tę odsłonę 25-22 i cały mecz 3-0.

 

Oto pozostałe wyniki tej serii gier:

Cuprum Lubin – Asseco Resovia Rzeszów 1-3.

Jastrzębski Węgiel – Projekt Warszawa 0-3

Grupa Azoty Zaksa Kędzierzyn-Koźle – Aluron Virtu CMC Zawiercie 3-1

BKS Visła Bydgoszcz – PGE Skra Bełchatów 0-3

Mecz Ślepska Malow Suwałki z Treflem Gdańsk został przełożony.

Ta kolejka pokazuje, że liga będzie w tym sezonie bardzo wyrównana. Mamy nadzieję, że każda seria gier będzie nam przynosiła wiele emocji. W końcu to liga Mistrzów Świata.