Witaj Austrio, witaj Szwajcario: rok 2008

Żródło:Polska Siatkówka

Źródło:Polska siatkówka

W poprzednim tygodniu prezentowałem rok 2018, który obfitował w ciekawe wydarzenia sportowe. Tym razem cofniemy się dekadę wstecz i opiszemy rok 2008. Rok, który obfitował w wydarzenia piłkarskie, ale też był rokiem olimpijskim. Rozpoczniemy od piłki nożnej.

Pierwszy awans na Mistrzostwa Europy po znakomitej grze w eliminacjach

Reprezentacja Polski w piłce nożnej chciała awansować na Mistrzostwa Europy – zresztą pierwszy raz w swej historii. Z tego powodu w miejsce Pawła Janasa na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski zatrudniono Leo Beenhakkera, holenderskiego szkoleniowca, który reprezentację Trynidadu i Tobago doprowadził do finałów Mistrzostw Świata.

Trafiliśmy do dość ciekawej grupy eliminacyjnej: z groźną Serbią, technicznie grającą Portugalią czy nieobliczalną reprezentacją Armenii. Przed eliminacjami nikt nie przewidywał jakiegokolwiek scenariusza, a nasza grupa zaliczała się do najciekawszych.

Pierwszy awans i heroiczny bój z Portugalią na lizbońskim Estadio da Luz

Piłka nożna to najpopularniejszy sport w Polsce. Wszyscy dobrze wiedzą, że co sezon reprezentacyjny sukces naszej kadry (jakikolwiek) jest przez kibiców wymagany. Takim niewątpliwie miał być awans do Mistrzostw Europy w Austrii i Szwajcarii, pierwszy awans w historii polskiej kadry.

Po remisie na Estadio da Luz 2-2, dobrej grze podczas eliminacji Jacka Krzynówka, Michała Żewłakowa i Euzebiusza Smolarka awansowaliśmy z grupy z pierwszego miejsca.

Warto dodać, że po drodze przytrafiła się przykra porażka z Armenią na wyjeździe po bramce młodego wówczas Mchitariana.

Dobre losowanie i tragiczna gra

Przyszły Mistrzostwa Europy. Długo wyczekiwany turniej dla naszej reprezentacji, w którym trafiliśmy do grupy A z gospodarzami, czyli Austrią, Niemcami i Chorwacją.

Pierwsze spotkanie podopieczni Beenhakkera rozegrali z Niemcami. Jens Lehmann, Lukas Podolski czy Miroslav Klose – tych zawodników nie trzeba kibicom przedstawiać. Przekonali się o tym nasi piłkarze, którzy po niezłym meczu, ale wobec własnej nieskuteczności przegrali 0-2 i mecz z Austrią był spotkaniem o “być albo nie być” w turnieju.

Przyszedł mecz z Austriakami. Austriakami, którzy piłkarsko nie byli bardzo poważani na arenie międzynarodowej. Średnia wieku ówczesnej reprezentacji wynosiła 25 lat. Byli za to dobrze przygotowani fizycznie i pomimo przegranego meczu z Chorwatami, nie powinni się wstydzić za swój występ. Walczyli, biegali, starali się odcinać od podań swojego rywala.

Polacy wiedzieli, że pomimo faktu niegrania zawodników gospodarzy w wielkich klubach, ich cechami wolicjonalnymi są waleczność, nieustępliwość i mocna psychika. Przez prawie całą pierwszą połowę Austriacy dominowali. Przynajmniej w dwóch sytuacjach z opresji ratował nas Artur Boruc.

W 30. minucie po dobrym dograniu do Rogera Guerreiro, który przed Euro otrzymał polskie obywatelstwo, udało się jednak zdobyć bramkę. Polacy prowadzili 1-0 i gdy wydawało się, że są na dobrej drodze do zwycięstwa, w doliczonym czasie gry sędzia podjął kontrowersyjną decyzję, dyktując gospodarzom rzut karny i mecz zakończył się wynikiem 1-1.

Polacy mieli na koncie jeden punkt i aby myśleć o awansie, musieli wygrać spotkanie z reprezentacją Chorwacji i liczyć na korzystny wynik meczu Austria-Niemcy.

Niestety, podopieczni Beenhakkera przegrali 0-1 i z jedną bramką zdobytą, czterema straconymi i jednym punktem pożegnali się z Mistrzostwami Europy.

Siatkarskie marzenia

Rok 2008 to również rok, w którym odbyły się Letnie Igrzyska Olimpijskie w Pekinie, podczas których Polacy mieli dwie siatkarskie drużyny, męską i żeńską.

Męska drużyna, która dwa lata wcześniej zdobyła wicemistrzostwo świata, trafiła do grupy z Egiptem, Serbią czy Rosją. Serbia i Rosja, a także Brazylia, to rywale, którzy byli najgroźniejsi dla Polski.

Z Rosjanami, którzy w swych szeregach mieli takiego siatkarza jak Aleksiej Kosarev, udało nam się wygrać 3-2. Z Serbami (z wówczas zdolnym Marko Podrascaninem) wygraliśmy 3-1, natomiast z Brazylijczykami, z którymi dwa lata wcześniej przegraliśmy w finale Mistrzostw Świata, przytrafiła się porażka, która sprawiła, że w ćwierćfinale trafiliśmy na niezwykle groźną reprezentację Włoch. Reprezentację, w której grały takie gwiazdy jak choćby Luigi Mastrangelo czy Vigor Bovolenta.

Po emocjonującym meczu nasza reprezentacja przegrała 2-3 i tak jak cztery lata wcześniej odpadła z turnieju siatkarzy.

Awans do turnieju olimpijskiego w Pekinie wywalczyły również polskie siatkarki, które pokonały reprezentację Serbii 3-2 w interkontynentalnym turnieju kwalifikacyjnym w Japonii, jednak niestety nie udało się tam osiągnąć dobrego wyniku.

Złote pokolenie “Orłów Wenty” i tragiczny ćwierćfinał z Islandią

W turnieju olimpijskim zagrała reprezentacja polskich piłkarzy ręcznych. Podopieczni Bogdana Wenty po dobrych Mistrzostwach Świata chcieli osiągnąć sukces olimpijski. Bielecki, Jaszka czy młody wówczas Jachlewski to niewątpliwie kadra, którą zapamiętamy na lata. Dobre mecze z Brazylią, Francją, Chorwacją i Hiszpanią w grupie pozwoliły naszym reprezentantom zagrać w ćwierćfinale. Nieskuteczność i dobra gra w bramce reprezentacji Islandii Gustavssona sprawiły, że Polacy przegrali.

Indywidualnie również mieliśmy spore osiągnięcia. Wystarczy przypomnieć medal olimpijski Tomasza Majewskiego w pchnięciu kulą czy pierwszy od Igrzysk w Atlancie w 1996 roku medal dla polskich zapasów, tym razem brązowy, zdobyty przez Agnieszkę Wieszczek, która w walce o tenże medal pokonała Hiszpankę Maider Undę.

Złoty medal zdobyła również nasza wioślarska dwójka: Konrad Kolbusz i Adam Korol, późniejszy minister sportu, już po zakończeniu kariery zawodniczej.

Podsumowanie:

Rok 2008 nie był może bardzo bogaty, jeśli chodzi o liczbę ważnych wydarzeń, jednak bardzo medalodajny dla polskiego sportu. Wszyscy będziemy wspominać go z rozrzewnieniem i z nadzieją, że takie dyscypliny jak siatkówka żeńska czy polskie zapasy nawiążą do sukcesów tamtego okresu.

Facebook