Wreszcie siatkówka wróciła, czyli o meczu siatkarek słów kilka

Przed chwilą zakończyło się spotkanie towarzyskie Polska–Czechy, które rozgrywane było w Wałbrzychu. Oto krótka relacja.

 

 

Bez podstawowych zawodniczek

Reprezentacja Polski w piłce siatkowej kobiet przebywała na zgrupowaniu w Szczyrku. Na spotkaniu reprezentacji nie było podstawowych zawodniczek, co sprawiło, że trener Jacek Nawrocki miał szansę sprawdzić zawodniczki nowe bądź te, które grały w mniejszym wymiarze meczowym w kadrze. Wśród nieobecnych dwie podstawowe siatkarki: rozgrywająca Joanna Wołosz oraz atakująca Malwina Smarzek-Godek. Tutaj trener postanowił odmłodzić skład i postawił na Julię Nowicką oraz Alicję Grabkę. Oprócz tego w składzie naszej kadry takie siatkarki jak: Oliwia Bałuk, Monika Jagła, Monika Fedusio czy Zuzanna Górecka, która próbowała swych sił we Włoszech, a w tym sezonie będzie występowała w drużynie Grot Budowlanych Łódź.

Brak podstawowych zawodniczek nie rzutował zbytnio na jakość gry naszego zespołu. Naszymi rywalkami były Czeszki. Czeszki, które mają w tym roku turniej kwalifikacyjny do Mistrzostw Europy.

Nasze siatkarki, na skutek czwartego miejsca, start w następnym EuroVolley mają zapewniony.

Jeśli chodzi o reprezentację Czech, to nie jest to zespół anonimowy. W ubiegłym roku zdołał zagrać w finale turnieju dywizji B, który dawał przepustkę do gry w Lidze Narodów. Porażka z reprezentacją Kanady 2-3 pozbawiła szans na grę w tym elitarnym turnieju.

Trzeba jednak powiedzieć, że reprezentacja znad Wełtawy to zespół, w którym występują siatkarki europejskiego formatu takie jak: Dostalova, Mlejnkova czy Svobodowa.

Na boisku nie było tego jednak zbytnio widać.

 

Raz, dwa, trzy i do domu

Dzisiejsze spotkanie to dobra gra Polek, zwłaszcza w bloku i w obronie. Czeszki popełniały błędy w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła.

Pierwsza partia to wyrównana gra do stanu po 10. Potem Polkom wychodziło wszystko, a czas, który trener gości wziął przy stanie 17-12, nie przyniósł oczekiwanych przez niego efektów i to podopieczne Jacka Nawrockiego wygrały 25-14.

Druga i trzecia partia zakończyły się wynikiem 25-19, jednak ten wynik jest mylący, bo o ile w drugiej partii Czeszki grały jeszcze gorzej niż w pierwszej, w trzeciej były w stanie postraszyć nasze zawodniczki, głównie za sprawą dobrych zagrywek Mlejnkovej i obron Dostalovej. Był moment, gdy z sześciu punktów przewagi zrobiło się 4, jednak krótka przerwa na żądanie trenera Jacka Nawrockiego pozwoliła na powrót do wypracowanych schematów taktycznych, co pozwoliło wygrać trzecią partię.

Polska-Czechy 3-0 (25-14, 25-19, 25-19)/bez publiczności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook