Za miliony kocham i cierpię katusze – |Krótka Piłka|

Anna i Robert Lewandowscy przekazali milion euro na walkę z koronawirusem. Spotkała ich za to fala negatywnych komentarzy. Z podobnym problemem mierzą się nie tylko sportowcy, ale i artyści czy działacze społeczni.

Mimo obecnej sytuacji, która z każdym dniem staje się coraz bardziej dramatyczna, nawet te pozytywne gesty stają się pretekstem do fali nienawistnych komentarzy z różnych stron. Nie jest to jednak zaskakujące, zważywszy na specyfikę polskiego społeczeństwa i to, jak często patrzymy sobie wzajemnie do portfela.

Owszem. Dla osoby takiej jak Lewandowski milion euro to nic. Z drugiej jednak strony mógłby w ogóle pieniędzy nie przekazać na walkę z wirusem, który od kilku tygodni pustoszy całą Europę i rozlewa się poza jej granice. Nawet byłoby to lepsze. Przynajmniej oszczędziłby sobie nienawistnych komentarzy ze strony internautów.

Nie mogę nadziwić się, skąd w ludziach tyle wrogości. Wszyscy staramy się przeciwdziałać, w miarę swoich możliwości, aby jak najszybciej zakończyć tę pandemię, aby wrócić do pracy, szkół czy uczelni. Aby wrócić do normalnego funkcjonowania. Każda moneta (walutę proszę sobie wybrać samemu) może ułatwić nam tę walkę. Za każdą z nich można pomóc kupić sprzęt chroniący lub ratujący ludzkie życie. Mimo to znajdują się osoby krytykujące przekazanie “raptem” miliona euro.

Najlepiej tę sytuację skomentował dziennikarz Canal +, Andrzej Twarowski:
“Najlepiej by było, gdyby Robert Lewandowski przekazał wszystko co ma, a jeszcze lepiej, żeby dał więcej niż ma i zaciągnął kredyt. Ludzie nie przestają człowieka zaskakiwać”. Nie doceniamy nawet tych małych gestów, które na to docenienie zasługują.

Nawet nie wiemy i nie jesteśmy w stanie sprawdzić, ile pieniędzy przez ostatnie dziesięć lat Lewandowski przekazał na szczytne cele. Dlaczego? Bo o tym nie mówi, nie informuje społeczeństwa, ile razy wyciągał pomocną dłoń do osób potrzebujących. Pamięta ktoś jeszcze reprezentację amp futbolu, której Lewandowski pomógł? Jak propagował (i nadal to robi) tę dyscyplinę? No właśnie. Zapomina się o takich gestach, a wytyka się mu “raptem” milion na walkę z wirusem.

Dlatego, w tych trudnych dla nas wszystkich czasach, warto usiąść i jeszcze raz na spokojnie przekalkulować sobie, czy faktycznie jedna osoba przekazująca ogromne pieniądze na walkę z koronawirusem jest tym złym, czy jednak ludzie wokół ciągle szukający jakiegoś “ale”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook