Zemsta niewykorzystanych szans

W sobotni wieczór przy Roosevelta Górnik Zabrze rywalizował z Rakowem Częstochowa. Mimo że grały ze sobą ekipy środka tabeli, to emocji nie brakowało. 

Połowa do zapomnienia

Początek spotkania to bardzo powolne budowanie akcji przez gości z Częstochowy przerywane najpóźniej przed polem karnym bramki Chudego. Górnik kilka razy minął linię środkową, jednak brakowało celności w podaniach. Mimo wsparcia Torcidy gospodarze nie mogli zagrozić bramce Gliwy.

Gra zaostrzała się, a pierwszą kartką w tym spotkaniu w 28 minucie został ukarany Paweł Bochniewicz. Spotkanie było raczej daniem dla koneserów piłkarskich rozgrywek. Na boisku nie działo się wiele. Pod koniec pierwszej połowy Raków miał dwie sytuacje pod bramką Górnika, których nie wykorzystał. Po pierwszych 45 minutach na tablicy wyników mogliśmy zobaczyć jedno wielkie zero.

Niewykorzystane sytuacje się mszczą

Druga połowa rozpoczęła się od dwóch zmian w drużynie Górnika. Boisko opuścili Bainović oraz Kopacz, którzy zagrali bezbarwnie. Obie drużyny rozpoczęły drugą część spotkania z dużą determinacją. Szczególnie goście mocno atakowali swoich przeciwników, co chwilę zagrażając bramce Chudego. Jedno z uderzeń poszybowało tuż nad poprzeczką Górnika, drugie tuż obok słupka.

Jednak to Górnik za sprawą samobójczego trafienia Sapały wyszedł na prowadzenie. Raków nie odpuszczał, a Chudy miał pełne ręce roboty. Jednak to Górnik zaczął przejmować inicjatywę i dominować na murawie. Kolejne ataki gospodarzy przecinały szyki obronne ekipy spod Jasnej Góry. Trener gości musiał zareagować, a na murawie pojawił się po raz pierwszy w tym sezonie Daniel Bartl. Jego absencja była spowodowana operacją zawodnika Rakowa tuż przed zgrupowaniem w Warce.

Kolejne zmiany, choćby wprowadzenie drugiego napastnika, Musiolika, dawały ekipie z Częstochowy sytuacje, ale nie bramki. Brown Forbes zmarnował dwie sytuacje w polu karnym gospodarzy. Górnik odpowiadał kontratakami, jednak uderzenia zabrzan były blokowane przez obrońców Rakowa. W samej końcówce gospodarze mogli jeszcze podwyższyć prowadzenie, ale zmarnowali sytuację. Górnik wygrywa, choć sprawiedliwszy byłby remis.

***

Ocena meczu: 3

Górnik Zabrze – Raków Częstochowa 1-0 (0-0)

63′ Sapała (gol samobójczy)

Żółte kartki: 28′ Bochniewicz – 51′ Brown Forbes

Górnik: Chudy – Janza, Bochniewicz, Wiśniewski, Sekulić – Jimenez Matras, Bainović (45′ Manneh), Kopacz (45′ Ściślak)  – Angulo, Wolsztyński (85′ Matuszek); Trener: Marcin Brosz

Raków: Gliwa – Petraszek, Azemović, Kasperkiewicz (72′ Bartl) – Kun, Sapała (81′ Musiolik), Schwarz, Szymonowicz – Luković (78′ Nouvier), Brown Forbes, Szczepański; Trener: Marek Papszun

Sędzia: Bartosz Frankowski (3)

Zawodnik meczu: Erik Janza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook