Hokeiści Zagłębia Sosnowiec po raz piąty z rzędu wygrali spotkanie PZHL Hokej Ligi. Tym razem podopieczni Marcina Kozłowskiego pokonali na własnym lodowisku po rzutach karnych Comarch Cracovię 3:2. Bohaterem spotkania został Filip Stoklasa, który w serii rzutów karnych dwukrotnie pokonał bramkarza gości.


Pierwsza tercja rozpoczęła się od przewagi krakowskiego klubu, który kilkukrotnie próbował zagrozić Rafałowi Radziszewskiemu. Kiedy po paru minutach do głosu doszło Zagłębie, to prosta strata sprawiła, że znów groźnie zrobiło się w polu bramkowym gospodarzy. Kapitalną interwencją popisał się Radziszewski, który znakomicie obronił strzał Bychawskiego. Na 6 minut i 19 sekund przed końcem najlepszą sytuację w spotkaniu miało Zagłębie. Po kilku niecelnych strzałach przed polem bramkowym znalazł się Nahunko, jednak jego potężne uderzenie wylądowało na poprzeczce bramki Miroslava Kopriva. Mimo kolejnych klarownych okazji z obu stron wynik na tablicy świetlnej po pierwszej tercji był bezbramkowy.

***

W drugiej tercji widzowie zgromadzeni przy ulicy Zamkowej 4 mogli oglądać znacznie lepszy dla oka hokej. W 25. minucie wynik spotkania otworzył Adrian Gajor. Cracovia wykorzystała grę w przewadze liczebnej, a 25-letni zawodnik gości uderzył krążek, który po odbiciu od obu słupków wpadł do bramki. Niespełna 8 minut później Zagłębie zdołało wyrównać. Błażej Salamon podał zza bramki pod niebieską linię do Łukasza Podsiadły, ten wstrzelił krążek w stronę bramki, a tam znakomicie krążek przyjął Daniil Orekhin, który z najbliższej odległości umieścił krążek pod poprzeczką krakowskiej bramki. 4 minuty później Zagłębie mogło wyjść na prowadzenie, jednak znakomitą interwencją popisał się Kopriva, broniąc mocny strzał Butsenko. Na dwie minuty przed końcem drugiej tercji doszło do nie lada kontrowersji. Sędziowie spotkania skazali Zagłębie na kuriozalną dwuminutową karę za faul, którego nie było. Niespełna minutę później gra w przewadze dała Cracovii pożądany efekt. Mocnym strzałem po ziemi popisał się Bychawski. Krążek po jego uderzeniu przeleciał między nogami Radziszewskiego, by potem zatrzepotać w siatce. Wynikiem 1:2 zakończyła się tercja numer dwa.

***

W trzeciej tercji Zagłębie wzięło się za odrabianie strat. W 43. minucie spotkania swoją okazję miał między innymi Kałuża, jednak świetnie krążek złapał w rękawice Kopriva. 4 minuty później swoją okazję zaprzepaścił Salamon, trafiając w bramkarza gości. Chwilę później do głosu doszła Cracovia, jednak tym razem gra w przewadze nie zakończyła się bramką. W 49. minucie spotkania Zagłębie dopięło swego i zdołało wyrównać. Do krążka przed bramką dopadł Stoklasa, który umiejętnie podał krążek do Butsenko, a ten z ostrego kąta uderzeniem bekhendem umieścił krążek w siatce. Pod koniec regulaminowego czasu gry przed znakomitą szansą na zwycięstwo stanęło Zagłębie, które grało w dwuosobowej przewadze. Niestety, dla gospodarzy ta przewaga zdała się na nic, a sędzia po trzyminutowej przerwie zarządził dogrywkę.

***

Dogrywkę w przewadze awansem z trzeciej tercji zaczęło Zagłębie, jednak nieskuteczność i nieumiejętność przeprowadzenia składnej akcji sprawiła, że po półtorej minuty obie drużyny znów grały w pełnym zestawieniu. Ostatnie trzy minuty dogrywki to przede wszystkim bardzo asekuracyjna gra obu zespołów, które bały się kontry i straty “złotej” bramki. Dogrywka zatem również nie przyniosła rezultatu, a widzowie mogli obejrzeć pierwsze w tym sezonie rzuty karne.

***

Do pierwszego karnego podszedł Kalinowski, jednak świetnie dysponowany Rafał Radziszewski złapał w rękawice krążek zmierzający pod spojenie bramki. W odpowiedzi do krążka podszedł Nahunko, który mocnym strzałem obok bramkarza wyprowadził Zagłębie na prowadzenie. W drugiej serii najazdów pięknie położył bramkarza Bychawski i trafił do siatki. Kolejnym do wykonania karnego był Filip Stoklasa, który pięknym technicznym strzałem wykorzystał swoją szansę. W trzeciej serii do krążka podeszli Kapica i Kaluza, jednak obaj hokeiści w prosty sposób zmarnowali swoje próby. W czwartej kolejce karnych świetnie trafił Mikula, a w słupek trafił Orekhin, przez co stan rzutów karnych po 4 kolejkach wynosił 2:2. W piątej kolejce najazdów Radziszewski świetnie zablokował krążek po strzale Drzewieckiego, a przed szansą na skończenie spotkania stanął Butsenko. Ukrainiec jednak przestrzelił. W dodatkowej, szóstej kolejce karnych nastąpiła zamiana kolejności, zatem to nie Cracovia, a Zagłębie strzelało jako pierwsze. Do krążka po raz drugi w serii najazdów podszedł Filip Stoklasa, który kolejny raz po profesorsku umieścił krążek w siatce. By utrzymać popularne “Pasy” w grze, Bychawski musiał trafić. Tak się jednak nie stało, a krążek powędrował obok bramki, ku uciesze miejscowych kibiców.

***

Dla Zagłębia była to piąta z rzędu, a siódma ogółem wygrana w tym sezonie. Cracovia ciągle tkwi w kryzysie, bo przegrana z Zagłębiem była ich dziewiątą w sezonie. Warto dodać, że w tym sezonie sześciokrotnie Cracovia doprowadziła do dogrywki, przegrywając je wszystkie. W następnej kolejce Zagłębie podejmie na własnym lodzie Podhale, a Cracovię czeka domowe, arcytrudne spotkanie z GKS-em Tychy.

Hokeiści Zagłębia Sosnowiec po raz piąty z rzędu wygrali spotkanie PZHL Hokej Ligi. Tym razem podopieczni Marcina Kozłowskiego pokonali na własnym lodowisku po rzutach karnych Comarch Cracovię 3:2. Bohaterem spotkania został Filip Stoklasa, który w serii rzutów karnych dwukrotnie pokonał bramkarza gości.


Pierwsza tercja rozpoczęła się od przewagi krakowskiego klubu, który kilkukrotnie próbował zagrozić Rafałowi Radziszewskiemu. Kiedy po paru minutach do głosu doszło Zagłębie, to prosta strata sprawiła, że znów groźnie zrobiło się w polu bramkowym gospodarzy. Kapitalną interwencją popisał się Radziszewski, który znakomicie obronił strzał Bychawskiego. Na 6 minut i 19 sekund przed końcem najlepszą sytuację w spotkaniu miało Zagłębie. Po kilku niecelnych strzałach przed polem bramkowym znalazł się Nahunko, jednak jego potężne uderzenie wylądowało na poprzeczce bramki Miroslava Kopriva. Mimo kolejnych klarownych okazji z obu stron wynik na tablicy świetlnej po pierwszej tercji był bezbramkowy.

***

W drugiej tercji widzowie zgromadzeni przy ulicy Zamkowej 4 mogli oglądać znacznie lepszy dla oka hokej. W 25. minucie wynik spotkania otworzył Adrian Gajor. Cracovia wykorzystała grę w przewadze liczebnej, a 25-letni zawodnik gości uderzył krążek, który po odbiciu od obu słupków wpadł do bramki. Niespełna 8 minut później Zagłębie zdołało wyrównać. Błażej Salamon podał zza bramki pod niebieską linię do Łukasza Podsiadły, ten wstrzelił krążek w stronę bramki, a tam znakomicie krążek przyjął Daniil Orekhin, który z najbliższej odległości umieścił krążek pod poprzeczką krakowskiej bramki. 4 minuty później Zagłębie mogło wyjść na prowadzenie, jednak znakomitą interwencją popisał się Kopriva, broniąc mocny strzał Butsenko. Na dwie minuty przed końcem drugiej tercji doszło do nie lada kontrowersji. Sędziowie spotkania skazali Zagłębie na kuriozalną dwuminutową karę za faul, którego nie było. Niespełna minutę później gra w przewadze dała Cracovii pożądany efekt. Mocnym strzałem po ziemi popisał się Bychawski. Krążek po jego uderzeniu przeleciał między nogami Radziszewskiego, by potem zatrzepotać w siatce. Wynikiem 1:2 zakończyła się tercja numer dwa.

***

W trzeciej tercji Zagłębie wzięło się za odrabianie strat. W 43. minucie spotkania swoją okazję miał między innymi Kałuża, jednak świetnie krążek złapał w rękawice Kopriva. 4 minuty później swoją okazję zaprzepaścił Salamon, trafiając w bramkarza gości. Chwilę później do głosu doszła Cracovia, jednak tym razem gra w przewadze nie zakończyła się bramką. W 49. minucie spotkania Zagłębie dopięło swego i zdołało wyrównać. Do krążka przed bramką dopadł Stoklasa, który umiejętnie podał krążek do Butsenko, a ten z ostrego kąta uderzeniem bekhendem umieścił krążek w siatce. Pod koniec regulaminowego czasu gry przed znakomitą szansą na zwycięstwo stanęło Zagłębie, które grało w dwuosobowej przewadze. Niestety, dla gospodarzy ta przewaga zdała się na nic, a sędzia po trzyminutowej przerwie zarządził dogrywkę.

***

Dogrywkę w przewadze awansem z trzeciej tercji zaczęło Zagłębie, jednak nieskuteczność i nieumiejętność przeprowadzenia składnej akcji sprawiła, że po półtorej minuty obie drużyny znów grały w pełnym zestawieniu. Ostatnie trzy minuty dogrywki to przede wszystkim bardzo asekuracyjna gra obu zespołów, które bały się kontry i straty “złotej” bramki. Dogrywka zatem również nie przyniosła rezultatu, a widzowie mogli obejrzeć pierwsze w tym sezonie rzuty karne.

***

Do pierwszego karnego podszedł Kalinowski, jednak świetnie dysponowany Rafał Radziszewski złapał w rękawice krążek zmierzający pod spojenie bramki. W odpowiedzi do krążka podszedł Nahunko, który mocnym strzałem obok bramkarza wyprowadził Zagłębie na prowadzenie. W drugiej serii najazdów pięknie położył bramkarza Bychawski i trafił do siatki. Kolejnym do wykonania karnego był Filip Stoklasa, który pięknym technicznym strzałem wykorzystał swoją szansę. W trzeciej serii do krążka podeszli Kapica i Kaluza, jednak obaj hokeiści w prosty sposób zmarnowali swoje próby. W czwartej kolejce karnych świetnie trafił Mikula, a w słupek trafił Orekhin, przez co stan rzutów karnych po 4 kolejkach wynosił 2:2. W piątej kolejce najazdów Radziszewski świetnie zablokował krążek po strzale Drzewieckiego, a przed szansą na skończenie spotkania stanął Butsenko. Ukrainiec jednak przestrzelił. W dodatkowej, szóstej kolejce karnych nastąpiła zamiana kolejności, zatem to nie Cracovia, a Zagłębie strzelało jako pierwsze. Do krążka po raz drugi w serii najazdów podszedł Filip Stoklasa, który kolejny raz po profesorsku umieścił krążek w siatce. By utrzymać popularne “Pasy” w grze, Bychawski musiał trafić. Tak się jednak nie stało, a krążek powędrował obok bramki, ku uciesze miejscowych kibiców.

***

Dla Zagłębia była to piąta z rzędu, a siódma ogółem wygrana w tym sezonie. Cracovia ciągle tkwi w kryzysie, bo przegrana z Zagłębiem była ich dziewiątą w sezonie. Warto dodać, że w tym sezonie sześciokrotnie Cracovia doprowadziła do dogrywki, przegrywając je wszystkie. W następnej kolejce Zagłębie podejmie na własnym lodzie Podhale, a Cracovię czeka domowe, arcytrudne spotkanie z GKS-em Tychy.

Zwycięska passa trwa w najlepsze! Zagłębie Sosnowiec pokonuje Comarch Cracovię

Hokeiści Zagłębia Sosnowiec po raz piąty z rzędu wygrali spotkanie PZHL Hokej Ligi. Tym razem podopieczni Marcina Kozłowskiego pokonali na własnym lodowisku po rzutach karnych Comarch Cracovię 3:2. Bohaterem spotkania został Filip Stoklasa, który w serii rzutów karnych dwukrotnie pokonał bramkarza gości.


Pierwsza tercja rozpoczęła się od przewagi krakowskiego klubu, który kilkukrotnie próbował zagrozić Rafałowi Radziszewskiemu. Kiedy po paru minutach do głosu doszło Zagłębie, to prosta strata sprawiła, że znów groźnie zrobiło się w polu bramkowym gospodarzy. Kapitalną interwencją popisał się Radziszewski, który znakomicie obronił strzał Bychawskiego. Na 6 minut i 19 sekund przed końcem najlepszą sytuację w spotkaniu miało Zagłębie. Po kilku niecelnych strzałach przed polem bramkowym znalazł się Nahunko, jednak jego potężne uderzenie wylądowało na poprzeczce bramki Miroslava Kopriva. Mimo kolejnych klarownych okazji z obu stron wynik na tablicy świetlnej po pierwszej tercji był bezbramkowy.

***

W drugiej tercji widzowie zgromadzeni przy ulicy Zamkowej 4 mogli oglądać znacznie lepszy dla oka hokej. W 25. minucie wynik spotkania otworzył Adrian Gajor. Cracovia wykorzystała grę w przewadze liczebnej, a 25-letni zawodnik gości uderzył krążek, który po odbiciu od obu słupków wpadł do bramki. Niespełna 8 minut później Zagłębie zdołało wyrównać. Błażej Salamon podał zza bramki pod niebieską linię do Łukasza Podsiadły, ten wstrzelił krążek w stronę bramki, a tam znakomicie krążek przyjął Daniil Orekhin, który z najbliższej odległości umieścił krążek pod poprzeczką krakowskiej bramki. 4 minuty później Zagłębie mogło wyjść na prowadzenie, jednak znakomitą interwencją popisał się Kopriva, broniąc mocny strzał Butsenko. Na dwie minuty przed końcem drugiej tercji doszło do nie lada kontrowersji. Sędziowie spotkania skazali Zagłębie na kuriozalną dwuminutową karę za faul, którego nie było. Niespełna minutę później gra w przewadze dała Cracovii pożądany efekt. Mocnym strzałem po ziemi popisał się Bychawski. Krążek po jego uderzeniu przeleciał między nogami Radziszewskiego, by potem zatrzepotać w siatce. Wynikiem 1:2 zakończyła się tercja numer dwa.

***

W trzeciej tercji Zagłębie wzięło się za odrabianie strat. W 43. minucie spotkania swoją okazję miał między innymi Kałuża, jednak świetnie krążek złapał w rękawice Kopriva. 4 minuty później swoją okazję zaprzepaścił Salamon, trafiając w bramkarza gości. Chwilę później do głosu doszła Cracovia, jednak tym razem gra w przewadze nie zakończyła się bramką. W 49. minucie spotkania Zagłębie dopięło swego i zdołało wyrównać. Do krążka przed bramką dopadł Stoklasa, który umiejętnie podał krążek do Butsenko, a ten z ostrego kąta uderzeniem bekhendem umieścił krążek w siatce. Pod koniec regulaminowego czasu gry przed znakomitą szansą na zwycięstwo stanęło Zagłębie, które grało w dwuosobowej przewadze. Niestety, dla gospodarzy ta przewaga zdała się na nic, a sędzia po trzyminutowej przerwie zarządził dogrywkę.

***

Dogrywkę w przewadze awansem z trzeciej tercji zaczęło Zagłębie, jednak nieskuteczność i nieumiejętność przeprowadzenia składnej akcji sprawiła, że po półtorej minuty obie drużyny znów grały w pełnym zestawieniu. Ostatnie trzy minuty dogrywki to przede wszystkim bardzo asekuracyjna gra obu zespołów, które bały się kontry i straty “złotej” bramki. Dogrywka zatem również nie przyniosła rezultatu, a widzowie mogli obejrzeć pierwsze w tym sezonie rzuty karne.

***

Do pierwszego karnego podszedł Kalinowski, jednak świetnie dysponowany Rafał Radziszewski złapał w rękawice krążek zmierzający pod spojenie bramki. W odpowiedzi do krążka podszedł Nahunko, który mocnym strzałem obok bramkarza wyprowadził Zagłębie na prowadzenie. W drugiej serii najazdów pięknie położył bramkarza Bychawski i trafił do siatki. Kolejnym do wykonania karnego był Filip Stoklasa, który pięknym technicznym strzałem wykorzystał swoją szansę. W trzeciej serii do krążka podeszli Kapica i Kaluza, jednak obaj hokeiści w prosty sposób zmarnowali swoje próby. W czwartej kolejce karnych świetnie trafił Mikula, a w słupek trafił Orekhin, przez co stan rzutów karnych po 4 kolejkach wynosił 2:2. W piątej kolejce najazdów Radziszewski świetnie zablokował krążek po strzale Drzewieckiego, a przed szansą na skończenie spotkania stanął Butsenko. Ukrainiec jednak przestrzelił. W dodatkowej, szóstej kolejce karnych nastąpiła zamiana kolejności, zatem to nie Cracovia, a Zagłębie strzelało jako pierwsze. Do krążka po raz drugi w serii najazdów podszedł Filip Stoklasa, który kolejny raz po profesorsku umieścił krążek w siatce. By utrzymać popularne “Pasy” w grze, Bychawski musiał trafić. Tak się jednak nie stało, a krążek powędrował obok bramki, ku uciesze miejscowych kibiców.

***

Dla Zagłębia była to piąta z rzędu, a siódma ogółem wygrana w tym sezonie. Cracovia ciągle tkwi w kryzysie, bo przegrana z Zagłębiem była ich dziewiątą w sezonie. Warto dodać, że w tym sezonie sześciokrotnie Cracovia doprowadziła do dogrywki, przegrywając je wszystkie. W następnej kolejce Zagłębie podejmie na własnym lodzie Podhale, a Cracovię czeka domowe, arcytrudne spotkanie z GKS-em Tychy.

Facebook